Blisko 400 osób zostało ewakuowanych przez straż graniczną z wrocławskiego lotniska. Alarm spowodował opóźnienia w odlotach dwóch samolotów. Powodem był bagaż pozostawiony przez podróżną w damskiej toalecie.
W czwartek wieczorem pirotechnicy ze straży granicznej zostali poinformowani przez służbę ochrony lotniska o torbie podróżnej, który znajdował się w damskiej toalecie w strefie ogólnodostępnej wrocławskiego lotniska.
– Analiza ryzyka, którą przeprowadzili funkcjonariusze straży granicznej nie pozwoliła jednoznacznie wykluczyć zagrożenia. Zwłaszcza, że pomimo wielokrotnych informacji, nikt nie zgłosił się po bagaż – mówi Joanna Konieczniak, rzeczniczka Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
We wskazane miejsce skierowano patrol pirotechniczno-interwencyjny. – Podjęto decyzję o ewakuacji około 400 pasażerów znajdujących się w strefie odlotów zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz terminala. Funkcjonariusze podjęli działania minersko-pirotechniczne, w wyniku których nie stwierdzono zagrożenia i uznano bagaż za bezpieczny – informuje.
Choć nikt nie zgłosił się po porzucony bagaż, w którym znajdowały się rzeczy osobiste, to strażnicy graniczni ustalili dane właścicielki torby podróżnej. Kobieta po powrocie z Cypru odpowie za popełnione wykroczenie. Grozi jej mandat w wysokości 500 złotych oraz roszczenia finansowe od zarządzającego lotniskiem. Może on domagać się od niej odszkodowania związku z kosztami przeprowadzonej akcji i utrudnieniami na lotnisku. Alarm i ewakuacja spowodowały bowiem opóźnienie samolotów lecących do Londynu i Korftu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze