Kobieta wjechała samochodem do rozlewiska przy ul. Wilczyckiej we Wrocławiu. Służby ratunkowe zostały postawione na równe nogi, na szczęście nie doszło do najgorszego.
Ledwo informowaliśmy o groźnym zdarzeniu, w którym samochód osobowy znalazł się w jeziorze, a we Wrocławiu doszło do podobnego incydentu.
W niedzielę, 7 grudnia, przed godz. 18, Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało służbom ratunkowym informację o kobiecie, która wjechała autem do rozlewiska przy ul. Wilczyckiej. Zgłoszenie brzmiało poważnie – auto w wodzie zawsze oznacza ryzyko, że kierowca może utknąć w pojeździe lub zostać porwany przez nurt.
- Po dojeździe na miejscu działały już pierwsze zastępy PSP. Ratownik WSR w specjalistycznym suchym skafandrze wraz z przygotowanym sprzętem ratowniczym był gotowy do ewentualnego podjęcia osoby z wody. Po rozpoznaniu okazało się jednak, że pojazd znajduje się w płytkim rozlewisku rzeki - poziom wody sięgał niespełna po kolana, a kierującej nie zagrażało bezpośrednie niebezpieczeństwo – przekazała Wodna Służba ratownicza.
Samochód ostatecznie wyciągnięto przy pomocy wyciągarki zamontowanej w pojeździe straży pożarnej. Kobieta po przebadaniu przez ratownika WSR odmówiła wezwania pogotowia ratunkowego. Teraz okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Miejmy nadzieję że policja uczciwie zajmie się sprawą i należycie ukara zarządcę drogi iż nienależycie ją zabezpieczył. Choć znając złodziei z psiarni całą winą obarczą poszkodowaną kobietę i będą próbowali wyłudzić jeszcze od niej mandat :(