Reklama

Alkoholowe libacje obok przedszkola - Nadodrze „wrocławskim Bronksem”

20/11/2024 09:29

W samym centrum miasta, naprzeciwko przedszkola - widok pustych butelek po alkoholu to codzienność. W okolicy Żabki, na rogu Jedności Narodowej i Niemcewicza, nie ma dnia, aby nie było śladów po plenerowej imprezie. Mieszkańcy Nadodrza mają dość, ale czują też, że nic się nie zmieni. Tamtejsze chodniki straszą „od zawsze”.

Nadodrze zdecydowanie nie znajduje się w czołówce najczystszych rejonów Wrocławia, a okolice ulicy Jedności Narodowej od lat mają dość niechlubną opinię. 


Ostatnio jedna z mieszkanek wrzuciła na osiedlową grupkę zdjęcia bałaganu na chodniku, a wśród użytkowników zawrzało. Część mówi, że wezwanie policji i tak nic nie da, bo mundurowi zjawią się na miejscu za późno, kolejni - że tak jest tam od zawsze i to raczej się nie zmieni, jeszcze inni twierdzą, że to, co dzieje się w okolicy sklepów powinno być egzekwowane przez właścicieli…

Reklama

- Wołajmy straż miejską lub policję, wymagajmy reagowania od sklepów, napiszmy jakieś petycje gdzie się da, do centrali sklepów, do straży miejskiej do policji, do prezydenta, nie przechodźmy obojętnie. Alkoholizm i patologia to nie folklor, a Nadodrze nie musi być wrocławskim Bronksem - apeluje poruszona wrocławianka.


Jak się okazuje, skwerek w pobliżu obecnej Żabki to miejsce od dawna mające swoich miłośników. Pośród stałych bywalców nie brakuje tych, którzy dzień w dzień od świtu raczą się wysokoprocentowymi napojami. Nic więc dziwnego, że widok pozostawionych tam butelek i śmieci nie wywołuje powszechnego zdziwienia.

Reklama

- Na tym skwerku i chodniku zawsze jest syf, kiła i mogiła, w ogóle się zastanawiam czy tam ktokolwiek zamiata? - pyta jedna z mieszkanek.


- Na tym murku od zawsze siedzą tubylcy, także z alkoholem… Mogą to być także klienci Biedronki. Przed otwarciem tej Żabki też były puszki i butelki po wódce - pisze inna.


- Jak był tam sklep z wózkami dziecięcymi to syf i alko nie przeszkadzały? Tak od lat na wprost jest przedszkole i zerówka, a widok z okien prosto na polską rzeczywistość - komentuje ktoś inny.

Reklama

Znaleźli się też tacy, którzy pogodzili się z nadodrzańską codziennością.


- Ludzie mają większe problemy niż zwracanie pijakom uwagę, że siedzą na murku i spożywają alkohol. I serio służby też powinny się zająć poważniejszymi tematami - niż karaniem kogoś za picie alkoholu w miejscu publicznym. O ile ten ktoś nie wszczyna awantur, sprząta po sobie, to niech siedzi - komentuje ktoś inny.


Problem w tym, że nie zawsze sprząta. Co robić, kiedy jesteśmy świadkami takich sytuacji? Najlepiej reagować na bieżąco i wezwać policję lub straż miejską. Picie alkoholu w miejscu publicznym to wykroczenie, za które grozi kara grzywny. Funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości 100 zł, który należy opłacić w przeciągu 7 dni.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości