Reklama

Anglia i Francja o podwójne złoto. W sobotę wielkie finały Drużynowych Mistrzostw Europy ETC

04/05/2018 23:30

Już w sobotę dowiemy się, które ekipy sięgną po tytuł Drużynowych Mistrzów i Mistrzyń Europy. Zespoły od początku wymieniane w gronie faworytów zagrały zgodnie z planem. Zarówno w kategorii mężczyzn, jak i kobiet w Dywizji 1, będzie można podziwiać zmagania dwóch najwyżej notowanych drużyn - Anglii i Francji.

Angielska reprezentacja pań bez problemów poradziła sobie w półfinale przeciwko Belgii, tracąc zaledwie jednego seta (w meczu Laura Massaro - Nele Gilis, zakończonym 3:1). W trakcie całych mistrzostw zawodniczki z Wysp nie przegrały ani jednego spotkania, straciły tylko wspomnianego, jedynego seta. Ich finałowe rywalki, Francuzki bez większych problemów ograły w półfinale Holandię. - W piątek obejrzałyśmy kilka meczów Angielek i przygotowaliśmy się strategicznie, póki co nie chcę nic zdradzać. Na pewno nasze przeciwniczki mają na papierze bardziej wyrównany skład, trzy zawodniczki w pierwszej dziesiątce PSA World Tour... I tak mecz może potoczyć się zupełnie inaczej, więc na pewno damy z siebie wszystko! - mówi Camille Serme, najwyżej notowana Europejka, zapytana o taktykę na finał.


Męska drużyna narodowa Francji również dostała się do finału bez większych trudności - tracąc zaledwie jednego seta, w piątkowym pojedynku półfinałowym dwóch najwyżej notowanych zawodników Starego Kontynentu: Gregorego Gaultiera i Simona Roesnera (3:1). W najważniejszym meczu mistrzostw Francuzi zmierzą się z Anglikami. Wyspiarze pokonali Hiszpanów 2:1, po emocjonującym starciu. Najpierw Tom Richards ograł Carlosa Cornesa 3:0, później James Willstrop uległ Borja Golanowi 1:3, zaś zwycięstwo uratował Declan James, ogrywając Bernata Jaume 3:0 - w związku z czym nie było już konieczności rozgrywania czwartego meczu. - Większa presja będzie spoczywać na Francuzach, to oni ograli nas rok temu - mówił po meczu Declan James. - Mamy na szczęście równy skład, pięciu mocnych zawodników, choć dopiero rano dowiemy się, czy Nick Matthew będzie w stanie grać - dodał.

Reklama

Damska reprezentacja Polski dzięki zwycięstwu z Rosją 2:1 zapewniła sobie pozostanie w Dywizji 2. Co prawda Biało-Czerwone rozegrają jutro swój ostatni mecz podczas tej imprezy - z Irlandią o godzinie 9 - ale jego wynik nie będzie miał wpływu na pozostanie w dywizji żadnej z tych drużyn. Niestety, panowie z naszej drużyny narodowej zaliczyli w piątek dwie porażki: z Austrią (1:3) i Portugalią (1:3). Oznacza to, że niezależnie od rezultatu ich jutrzejszej potyczki ze Słowacją (o godzinie 9), Polacy spadną do Dywizji 3. Trener reprezentacji Sjef van der Heijden zaznacza jednak, że to nie problem.


- Nasza kadra mężczyzn znajduje się w tym momencie gdzieś pomiędzy Dywizją 2 a 3. Plan to przygotować solidną ekipę na igrzyska olimpijskie w 2024 roku, nawet jeśli mamy na jakiś czas spaść do niższej grupy. Postawiliśmy na młodych, bo przypuszczam, że ze starszymi też byśmy odpadli. Z naszych chłopców i tak jestem zadowolony! Potrzebujemy też młodszych zawodniczek do ekipy pań - Karina Tyma jest teraz jedną z najlepszych juniorek w Europie, ale jeśli w planie są igrzyska, musimy mieć więcej takich juniorek - mówi szkoleniowiec.

Reklama

Finałowe spotkanie pań odbędzie się o godzinie 11, panów o 14. Mecze o 3. miejsca, odpowiednio o 9 i 13. Najważniejsze pojedynki są transmitowane na żywo - szczegóły i wyniki poszczególnych spotkań dostępne na stronie imprezy. Wstęp dla publiczności do Centrum Sportowego Hasta La Vista jest darmowy.


Portal tuWroclaw.com jest patronem medialnym Drużynowych Mistrzostw Europy ETC 2018


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości