We Wrocławiu kończą się miejsca na parkingach, na które trafiają wraki i porzucone samochody. Urzędnicy przyznają, że sytuacja jest coraz trudniejsza, ale miasto nie ma obecnie nowego terenu, na którym można przechowywać odholowane pojazdy. Czy to oznacza, że Wrocław zaleją wraki i stare pojazdy?
We Wrocławiu są trzy parkingi, gdzie trafiają wraki auta. Ten przy ulicy Ostrowskiego powstał na potrzeby akcji „Wrak”. Przygotowano tam miejsce dla setki aut, ale szybko okazało się, że to za mało jest on już w pełni zapełniony.
Sprawy nie ułatwia fakt, że wraki aut trzeba przechowywać przez sześć miesięcy, dopiero po tym terminie gmina może dysponować pojazdem, który następnie może zostać zezłomowany. - Niestety, parking ten z końcem października będzie zapełniony w 100 procentach, a nie dysponujemy innym terenem z przeznaczeniem na parking strzeżony - poinformował Ryszard Kessler, wiceprezydent Wrocławia.
W innych miejscach jest niewiele lepiej. Teren, na którym znajduje się parking przy ulicy Nowodworskiej, został sprzedany deweloperowi i za pół roku nie będzie możliwości, aby odstawiać tam auta.
Z kolei parking przy ul. Opolskiej znajduje się w rękach prywatnej firmy, która na zlecenie miasta wywozi auta z ulic Wrocławia. Z informacji przekazanych przez urzędników wynika, że znajduje się obecnie 668 samochodów i miejsca jest już jak na lekarstwo. - W ostatnim czasie firma zasygnalizowała, że kończą się jej możliwości infrastrukturalne w tym miejscu i jest na etapie szukania kolejnego terenu pod parking strzeżony - przyznał Ryszard Kessler.
Niestety, nie wiadomo, czy w najbliższym czasie sytuacja się poprawi. - Nie ma możliwości, aby z góry określić, ile w danym miesiącu pojazdów wjedzie na parking, ile zostanie odebranych przez właścicieli, a ile nie – mówi nam Edyta Sadzak, kierownik Działu Bezpieczeństwa Drogowego w Urzędzie Miejskim Wrocławia. Jak tłumaczy, trudno coś zaplanować, bo nie wiadomo ile wpłynie prawomocnych przepadków samochodów, a ile pojazdów zostanie oddanych na demontaż. - Kończy się październik, zaczyna się listopad, dlatego pojazdy, które trafiły na parkingi sześć miesięcy wcześniej, trafią na demontaż i zwolnią miejsca. Tak działamy od lat – dodaje nasza rozmówczyni.
Według Straży Miejskiej konieczne jest zwiększenie puli miejsc. Czy to oznacza, że jest szansa na uruchomienie nowych parkingów? - Trwają rozmowy z przedsiębiorcami, ale nie zdradzamy szczegółów – ucina Edyta Sadzak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.