Prawdziwą gehennę przeżył mieszkaniec Wlenia na Dolnym Śląsku. Dwaj bandyci zaatakowali go na ulicy, dotkliwie pobili, a potem nieprzytomnego zanieśli do jednego z mieszkań. Tam zwązali mu nogi i ręce i przez całą noc bili, a ciało przypalali żelazkiem.
Policja nie zdradza, jakie były motywy sprawców. Wiadomo, że swoją ofiarę uwolnili dopiero następnego dia rano. Na do widzenia zagrozili, że jeśli o makabrze jaką mu zgotowali ktoś się dowie, zabiją i jego i jego partnerkę.
- Jeszcze tego samego dnia, kiedy przyjęte zostało zawiadomienie, policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali dwóch podejrzewanych o ten czyn mężczyzn - opowiada st. sierż. Olga Łukaszewicz z policji w Lwówku Śląskim. Bandytom - 44- i 42-letnim mieszkańcom powiatu lwóweckiego - już przedstawiono zarzuty. Grozi im 10 lat więzienia, sąd aresztował ich na razie na 3 miesiące.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze