Reklama

Bez niespodzianki. Panthers Wrocław rozgromili krakowskich Królów [RELACJA]

22/04/2018 01:35

Nie było niespodzianki w Krakowie. Panthers Wrocław pewnie wygrali z Kings aż 48:0 i przedłużyli swoją imponującą passę ligowych zwycięstw do 21 spotkań.

Panthers Wrocław kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa zmierzając w kierunku play-off Ligi Futbolu Amerykańskiego. Tym razem ich łupem padła wygrana z Kraków Kings, których mistrzowie Polski pokonali aż 48:0. Wynik nie oddaje jednak w pełni przebiegu meczu, a sztab Panter ma na pewno przed sobą wiele godzin analiz przed starciem ze Swarco Raiders Tirol w Pucharze Europy CEFL, które odbędzie się już 28 kwietnia.


Pantery zaczęły mecz w swoim stylu, szybko zdobywając kolejne jardy, ale niestety piłka zgubiona tuż przed polem punktowym Kraków Kings pokrzyżowała plany mistrzów Polski, dodając przeciwnikom skrzydeł. Przed kluczowym meczem w Pucharze Europy trenerzy postanowili testować nowe ustawienie i dać też odpocząć kluczowym zawodnikom. Dlatego też na boisku nie oglądaliśmy m.in. Desmonda Coopera i Rafała Rogaczewskiego, a Kamil Ruta rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Po kilku minutach jednak wszedł na boisku, by zamienić świetną serię ofensywną Kraków Kings w 70-jardowy powrót z piłką, który pierwszym przyłożeniem meczu zakończył Tim Morovick.

Reklama

- To było świetne przetarcie przed meczem ze Swarco Raiders Tirol również ze względu na grę na naturalnej murawie, która sporo różni się od tej na Stadionie Olimpijskim. Przyjechaliśmy do Krakowa z nastawieniem sprawdzenia kilku ustawień i sprawdzenia zmienników, więc wiedzieliśmy, że nie wszystko będzie nam wychodziło. Wynik był sprawą drugorzędną, najważniejsze, że zakończyliśmy mecz bez kontuzji i mamy sporo ważnego materiału do analizy - mówi Kamil Ruta, kapitan obrony Panthers Wrocław.


Pantery przyzwyczaiły swoich kibiców, że kiedy zdobywają pierwsze punkty po wolnym początku meczu, bardzo szybko się rozkręcają. W Krakowie jednak nie było to takie oczywiste. Kings zagrali dobre spotkanie, zdobywając wiele pierwszych prób i praktycznie przez całą pierwszą połowę oglądaliśmy bardzo wyrównane spotkanie. - Kings pokazali się z bardzo dobrej strony. Graliśmy z nimi pierwszy raz i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mocno pukają do krajowej czołówki i jeszcze nie raz zaskoczą. Gdyby nie indywidualne błędy, wynik po pierwszej połowie byłby zupełnie inny. To jednak na pewno zmieni się wraz z doświadczeniem. Zawsze cieszy nas, kiedy drużyny robią progres, ponieważ jest to dobre dla całej ligi - mówi Jakub Głogowski, generalny menedżer Panthers Wrocław.

Reklama

W pierwszej połowie punktowali jeszcze dwukrotnie Tomasz Dziedzic po podaniach Tima Morovicka i Mateusz Szefler, który popisał się świetnym przechwytem, zamieniając go na blisko 40-jardowy bieg w pole punktowe. Do przerwy na tablicy widniał wynik 27:0, ale sztab trenerski Panthers Wrocław miał swoim zawodnikom wiele do przekazania w przerwie. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Pierwsze minuty trzeciej kwarty to prawdziwa dominacja, która pozwoliła na dwa szybkie przyłożenia. Te uderzenia całkowicie wybiły z rytmu Kraków Kings i mecz został już praktycznie rozstrzygnięty. Na boisku zobaczyliśmy wszystkich zmienników Panthers Wrocław, którzy dostali szansę, by pokazać się z najlepszej strony.


Tę szansę wykorzystał Jan Wawrzyniak, który grając na pozycji rozgrywającego zanotował świetne podanie, zamienione na punkty przez Bartosza Dziedzica, a wcześniej punktowali Konrad Starczewski oraz Kamil Kwiatkowski, dla którego było to pierwsze przyłożenie w barwach Panthers Wrocław. - Nie jesteśmy zadowoleni z tego meczu. Dobrze, że przytrafił nam się on teraz, kiedy przygotowujemy się do arcyważnych meczów w Pucharze Europy, bo będzie to dla nas kubeł zimnej wody. Wygrana oczywiście cieszy, ale widzimy, jak wiele pracy przed nami na drodze do kolejnych sukcesów. Zrobiliśmy kolejny krok w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Teraz przed nami bitwa ze Swarco Raiders Tirol i tylko o tym myślimy - mówi Bartosz Dziedzic, skrzydłowy Panthers Wrocław.

Reklama

Dla Panthers Wrocław była to 21. wygrany mecz z rzędu w krajowych rozgrywkach. W sobotę, 28 kwietnia mistrzowie Polski zagrają ze Swarco Raiders Tirol, czyli jedną z najlepszych i najbardziej doświadczonych drużyn w Europie. To będzie sprawdzian dla wrocławian, którzy aspirują, by na stałe wejść do czołówki drużyn Starego Kontynentu.


Kraków Kings - Panthers Wrocław 0:48 (0:7, 0:20, 0:13, 0:8)


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości