Reklama

Bolesna lekcja na Olimpijskim. Panthers Wrocław rozgromieni przez Frankfurt Galaxy

16/08/2021 11:29

Miał być wielki rewanż za porażkę na wyjeździe, a tymczasem wyszła jeszcze większa klapa. Futboliści Panthers Wrocław nie mieli nic do powiedzenia w starciu z Frankfurt Galaxy i zostali rozbici aż 7:36 na Stadionie Olimpijskim w swym siódmym meczu European League of Football. Porażka ta stawia ich w niełatwej sytuacji w kontekście awansu do play-off.

Wielkie oczekiwanie towarzyszyło Panterom przed drugim w sezonie starciem z Galaxy. Mecz ten był niezwykle istotny z kilku powodów. Po pierwsze, wrocławianie przystępowali do niego z dużą chęcią rewanżu na frankfurtczykach. W ich pierwszym starciu w tym sezonie, rywale zdominowali ich w defensywie, pozwalając na bardzo niewiele i triumfując 23:13. Tak niewielu punktów w meczu Panthers jeszcze w lidze ELF nie zdobyli. Po drugie, sezon zasadniczy ligi wchodzi w decydującą fazę. Przed spotkaniem zespół z Wrocławia miał bilans 3 zwycięstw oraz 3 porażek, co dawało mu 2 miejsce w dywizji. Do play-off awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z nich, a przewaga wrocławian nad 3 miejscem nie była duża. Co więcej, między tym meczem, a poprzednim (minimalnie przegranym przez Panthers z Cologne Centurions) zakończyło się okienko transferowe. Oznacza to że tych zawodników, których na chwilę obecną widzimy w składzie Panter, będziemy oglądać już do samego końca sezonu w niezmienionym stanie.


Ich przeciwnicy, Frankfurt Galaxy, byli przed meczem ex aequo najlepszą drużyną całej ligi. Przegrali tylko raz, na inaugurację z drugim z liderów, Hamburg Sea Devils. Jednak kolejne 6 spotkań to już ich często dominujące zwycięstwa, oparte zwłaszcza na żelaznej defensywie, o czym przekonali się we Frankfurcie Panthers. Wrocławianie nie byli faworytem nawet mimo faktu gry u siebie, ale kibice mogli mieć nadzieję, że wyciągną wnioski z porażki w Niemczech i zaskoczą faworyzowanych rywali. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

Reklama

Od samego początku widać było, że ten mecz będzie nie mniejszym piekłem niż pierwsze starcie. Panthers mieli problemy z jakimkolwiek zdobywaniem jardów, kompletnie nie mając sposobu na rywali. Ci byli jeszcze lepiej przygotowani i jeszcze skuteczniej zorganizowani niż we Frankfurcie. Ich dominacja była ogromna, a po pierwszych dwóch kwartach wynik był wręcz szokujący. Galaxy prowadzili we Wrocławiu 20:0. Po przerwie wcale nie było lepiej. Drużyna z Frankfurta broniła w sposób wręcz idealny, pozbawiony choćby drobnych błędów, które wrocławianie mogliby wykorzystać. Sami zaś atakowali bardzo sprawnie, wbijając się jak igłą w robiącą wszystko co w jej mocy defensywę gospodarzy. Coraz bardziej realna stawała się groźba absolutnego upokorzenia, bowiem mecz zbliżał się powoli ku końcowi, a Panthers przegrywali 0:36. Na szczęście udało im się ostatecznie przełamać opór rywali i zdobyć jedno jedyne przyłożenie autorstwa Jakuba Mazana, które uratowało ich przed zagraniem na 0 z przodu. Tak czy inaczej, o tym meczu zawodnicy z Wrocławia będą musieli jak najszybciej zapomnieć.


Porażka ta sprawia że margines na błędy zrobił się naprawdę niewielki. Panthers mają teraz bilans 3 zwycięstw i 4 porażek, czyli identyczny jak ich sąsiedzi w tabeli Division North, Leipzig Kings. Przed nimi jeszcze 3 mecze, w tym z drużyną z Lipska, ale teraz każde spotkanie będzie miało ogromną stawkę. Najbliższy mecz Pantery rozegrają w niedzielę 22 sierpnia o 15:00 w Hamburgu, gdzie zmierzą się z liderem South Division, Hambur Sea Devils.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości