W piątek niemiecki koncern BSH rzutem na taśmę podpisał umowę kupna wrocławskiej fabryki FagorMastercook. Wszystko stało się możliwe dzięki temu, że w środę syndyk masy upadłościowej FagorMastercook, po tym jak sąd ukarał ją finansowo i wyznaczył jej zastępcę, złożyła rezygnację ze stanowiska. Robota w fabryce znów ma ruszyć pełną parą najpóźniej do jesieni przyszłego roku. Angaż znajdzie tam pół tysiąca ludzi.
W poniedziałek wrocławski sąd ukarał syndyk FagorMastercook Teresę Kalisz, odmawiającą podpisania umowy na sprzedaż zakładu z firmą BSH, grzywną w wysokości 30 tys. złotych. W środę syndyk złożyła pisemną rezygnację ze stanowiska.
Sąd wyznaczył także jej zastępcę - Annę Łukaszun, która przejęła wszystkie obowiązki związane z zawarciem umowy przedwstępnej z niemieckim koncernem.
Czasu było już naprawdę mało, bo w piątek 17 kwietnia mijał termin, w którym BSH jest związane ofertą na zakup upadłej fabryki FagorMastercook. Już w lutym przedstawiciele koncernu zapowiadali, że jeśli do połowy kwietnia nie uda się podpisać umowy, zrezygnują z transakcji.
- Czas grał na niekorzyść, jeśli wszystko potoczyłoby się źle, może się okazać, że będziemy musieli odstąpić od tego projektu i przenieść go do innego kraju, np. do Turcji, która jest bardzo konkurencyjna. 17 kwietnia to jest oferta, którą złożyliśmy i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli to przedłużać - tłumaczył wtedy Konrad Pokutycki, prezes zarządu BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.
Dodajmy, że kilka dni temu pojawiły się informacje, że kupnem FagorMastercook zainteresowany jest chiński producent AGD - firma Haier. Chińczycy mieli proponować 120 mln złotych i gwarantować zatrudnienie od 300 do 500 osób jeszcze w tym roku.
Jednak zarówno rada wierzycieli, jak i sędzia-komisarz uznali, że ta oferta jest dużo mniej korzystna niż propozycja BSH, a ponadto nie spełnia warunków formalnych.
Nazwa Haier przewijała się w kontekście ewentualnego zakupu FagorMastercook już na początku zeszłego roku, gdy trwało poszukiwanie inwestora dla upadłego zakładu.
A jeszcze wcześniej, zanim FagorMastercook popadł w kłopoty finansowe, Haier chciał stworzyć z grupą Fagor spółkę joint venture i wybudować we Wrocławiu potężną fabrykę lodówek. Inwestycję wyceniano wówczas na 56 mln euro, a w zakładzie pracę miało znaleźć ponad pół tysiąca osób.
Przypomnijmy, że od kilku miesięcy trwa pat w sprawie sprzedaży wrocławskiego zakładu FagorMastercook. Na podpisanie umowy z BSH, które proponuje 90 mln złotych i obiecuje zatrudnienie kilkuset osób, nie zgadzała się bowiem syndyk Teresa Kalisz.
BSH był jedynym oferentem, który złożył konkretną propozycję na zakup majątku upadłego FagorMastercook i który wpłacił wymagane w postępowaniu wadium w wysokości 15 mln złotych.
Propozycja została przyjęta przez radę wierzycieli 15 grudnia 2014 roku. BSH jako potencjalny inwestor branżowy był pozytywnie przyjęty przez władze centralne i lokalne (w tym Ministerstwo Gospodarki), przedstawicieli Specjalnej Strefy Ekonomicznej i załogę.
W środę 15 kwietnia rada wierzycieli jeszcze raz jednogłośnie zadecydowała o sprzedaży zakładu koncernowi BSH.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze