Reklama

Bramkarz Śląska domaga się sprostowania od Latkowskiego. „Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska stanowiło pomyłkę”

22/05/2020 14:25

Nie milkną echa filmu „Nic się nie stało” autorstwa Sylwestra Latkowskiego i późniejszych wypowiedzi reżysera. Wśród nazwisk celebrytów mających mieć wiedzę o aferze pedofilskiej padło nazwisko bramkarza blind futbolowej drużyny Śląska Wrocław Radosława Majdana, który od sprawy i się odcina i żąda od reżysera sprostowania.

Wyemitowany w ubiegłą środę w TVP film dokumentalny „Nic się nie stało” był zapowiadany, jako dokument o pedofilii i hipokryzji w środowisku celebrytów.


Film opowiada o aktach pedofilii do których miało dochodzić w jednym z sopockich klubów. Ofiarą sprawy „Krystka” i „Turka” ma być m.in. 14-letnia Anaid, która popełniła samobójstwo, po tym jak została zgwałcona. W materiale pojawiła się informacja, że w lokalu prowadzonym przez wspomniane osoby często bawiły się znane osobistości, które miały ignorować zarzuty stawiane właścicielom klubu.

Reklama

Sylwester Latkowski po emisji materiału zasugerował, że o całej sprawie mogli wiedzieć celebryci i aktorzy, którzy bywali na imprezach w Zatoce Sztuki. Na liście tej znalazł się m.in. grający ostatnio w sekcji blind futbolu Śląska Wrocław Radosław Majdan.



Piłkarz, który od ubiegłego roku współpracuje z sekcją blind futbolu Śląska Wrocław opublikował już oświadczenie, w którym odcina się od sprawy i domaga się od Latkowskiego sprostowania.


– Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważną sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca – napisał Radosław Majdan.

Reklama

Bramkarz domaga się sprostowania i ostrzega, że w przypadku jego braku skieruje sprawę do sądu. – Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplatał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywista pomyłkę – skomentował Majdan.



Podobne oświadczenia wydały też inne osoby wymienione przez Latkowskiego.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości