Kibice Sparty Wrocław usłyszeli, że nie są Polakami. A właściwie, to "Breslau powinien wrócić do Niemiec". Na fanów żużla z Wrocławia w sieci wylał się hejt, bo w czasie sobotnich zawodów Grand Prix na Stadionie Olimpijskim głośniej dopingowali Australijczyka Bradego Kurtz'a (na co dzień zawodnika Sparty) niż Polaka Bartosza Zmarzlika. - Z patriotycznego punktu widzenia nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji, w której Polak w walce o tytuł mistrza świata kibicuje Australijczykowi - skomentował dziennikarz Wirtualnej Polski.
"Kibicuję Kurtzowi i wszystkim spartanom. Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć" - napisała na Facebooku "Wyborczej" jedna z wrocławianek. W odpowiedzi usłyszała, że jest "anty-Polką". To jeden z łagodniejszych komentarzy. "Miasto zdrajców", "Breslau do Niemiec", "Żeby Polak nie kibicował Polakowi w zawodach międzynarodowych o mistrzostwo świata, to trzeba mieć zryty łeb i to dobrze" - można przeczytać na forum wp.pl. "Tak to wygląda, jak w Polsce coraz mniej jest Polaków. Chcą być Europejczykami, mówić po angielsku itd", "Dramat i wstyd dla kibiców z Wrocławia", "Polak powinien kibicować Polakowi, a nie jakiemuś Australijczykowi tylko dlatego, że ten jeździ dla jego klubu w lidze" - atakują internauci.
Ale wrocławskim kibicom dostało się nie tylko w komentarzach. - Nie można przejść obojętnie obok wydarzeń, które miały miejsce w stolicy Dolnego Śląska - czytamy w komentarzu dziennikarskim, opublikowanym w WP Sportowych Faktach. - Zmarzlik mógł poczuć się tak, jakby jechał poza granicami Polski. Gdy Kurtz przedwcześnie odpadł w "czasówce", na obiekcie zapanowała cisza - pisze dziennikarz. - Z patriotycznego punktu widzenia nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji, w której Polak w walce o tytuł mistrza świata kibicuje Australijczykowi. Można mieć swoje sympatie i antypatie. W wewnętrznej walce dwóch polskich zawodników wybierać X nad Y, ale gdy rywalizuje reprezentant Polski z przedstawicielem innej nacji? Tu wybór powinien być prosty, ale najwidoczniej nie jest - dowodzi dalej.
Brady Kurtz jest zawodnikiem Sparty Wrocław od tego roku. Ale w barwach polskich klubów (kolejno z Torunia, Piły, Rybnika, Leszna i Łodzi) startuje już od 10 lat. To on wygrał Grand Prix we Wrocławiu. Wyprzedził Bartosza Zmarzlika z Motoru Lublin. Ale to zmarzlik wciąż prowadzi w klasyfikacji generalnej. Brady Kurtz depcze mu po piętach ze stratą 3 punktów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brawo kibice! Breslau znów wraca w ręce moich przodków.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Brawo kibice! Breslau znów wraca w ręce moich przodków.
Wszystkim potomkom szabrowników, którzy zjechali tu po wojnie na szaber już dziękujemy. Wracajcie do siebie na wschodnie rubieże Polski na stepy akermańskie. Tu był jest i będzie Breslau.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.