Reklama

Brutalnie pobił starszą kobietę i ukradł jej emeryturę. Pieniądze przepuścił w agencji towarzyskiej

24/07/2014 00:00

Wrocławska prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw mężczyźnie, który wiosną napadł na starszą kobietę, zwyzywał ją i pobił, a potem ukradł jej emeryturę. Dzień później wpadł w ręce policji, a podczas przesłuchania zeznał, że pieniądze wydał w agencji towarzyskiej. Teraz grozi mu długa odsiadka.

Do wrocławskiego sądu właśnie trafił akt oskarżenia przeciwko 27-letniemu Marcinowi K. Prokuratura oskarża go o napad rabunkowy.


 


- W dniu 29 kwietnia 2014 roku w godzinach południowych Marcin K. przebywał w pobliżu posesji Rozalii D. W tym czasie Rozalia D. stojąc przy furtce odbierała od listonosza przekaz pieniężny w kwocie 1.619,95 zł tytułem świadczenia emerytalnego. Kiedy listonosz oddalił się od domu pokrzywdzonej Marcin K. wszedł na teren posesji, gdzie przebywała Rozalia D. Wymieniona posiadała przy sobie woreczek z pieniędzmi przyniesionymi przez listonosza - relacjonują przedstawiciele Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Reklama

 


Napastnik zażądał od kobiety wydania wszystkich otrzymanych pieniędzy, wulgarnie ją przy tym wyzywając.


 


- Gdy pokrzywdzona odmówiła wydania gotówki, Marcin K. popchnął ją, w wyniku czego kobieta upadła. Napastnik zaczął bić i kopać pokrzywdzoną po całym ciele, siłą zabrał jej przyniesioną przez listonosza emeryturę i grożąc jej pozbawieniem życia oddalił się z miejsca zdarzenia - tłumaczą prokuratorzy.


 

 


Około godziny 18-19 do córki pokrzywdzonej zadzwoniła sąsiadka Rozalii D., która poinformowała ją o tym zdarzeniu. Z kolei dzień później sąsiad pani Rozalii poinformował jej córkę, że właśnie widział sprawcę napadu w autobusie jadącym w kierunku Świniar.

Reklama

 


Córka pokrzywdzonej - Stanisława S. udała się więc na przystanek autobusowy i oczekiwała na przyjazd tego autobusu. Gdy Marcin K. z niego wysiadł,  Stanisława S. poinformowała stojących nieopodal funkcjonariuszy Straży Miejskiej, którzy następnie wezwali na miejsce policję. Marcin K. został zatrzymany. W wyniku przeszukania ujawniono przy nim pieniądze w kwocie 301 złotych.


 


- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marcin K. przyznał się częściowo do popełnienia zarzucanego mu czynu potwierdzając, że zabrał pieniądze pokrzywdzonej. Nie przyznał się natomiast do bicia i kopania pokrzywdzonej. Podał, iż być może popchnął ją, w wyniku czego upadła. Wskazał też, iż kwota zabrana pokrzywdzonej nie przekraczała 800 zł oraz, że pieniądze te wydał w całości w agencji towarzyskiej w dniu zdarzenia - wyjaśniają przedstawiciele prokuratury.

Reklama

 


Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


 


- Nadto z uwagi na to, iż Marcin K. zarzucanego mu przestępstwa dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, sąd może wymierzyć karę pozbawienia wolności w wysokości do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę - dodają prokuratorzy.


tm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości