Nadodrze, galeria neonów, Browar Mieszczański, Kalambur czy restauracja Złe Mięso - te wszystkie miejsca odwiedził dziennikarz brytyjskiego Guardiana podczas wizyty w stolicy Dolnego Śląska. - Duch ruchu oporu jest ciągle żywy i ma się dobrze w post-punkowym podziemiu Wrocławia - pisze James Hopkin.
W połowie marca donosiliśmy, że Wrocław został doceniony przez brytyjski dziennik The Guardian, który umieścił stolicę Dolnego Śląska w rankingu 10 najlepszych, stanowiących alternatywę dla największych metropolii, miast w Europie, do których warto wybrać się na krótką eskapadę.
Pod koniec minionego miesiąca w Guardianie pojawił się kolejny artykuł na temat naszego miasta, skupiający się na alternatywnym obliczu Wrocławia.
Brytyjski dziennikarz James Hopkin pisze, że duch ruchu oporu jest ciągle żywy i ma się dobrze w post-punkowym podziemiu stolicy Dolnego Śląska, która była twierdzą Solidarności, a w przyszłym roku będzie Europejską Stolicą Kultury.
Dziennikarza po Wrocławiu oprowadza anarchista Hubert, członek zespołu Kurws i kulturalny aktywista, który pokazuje mu Centrum Reanimacji Kultury na Nadodrzu, galerię Neon Side przy ulicy Ruskiej, Browar Mieszczański, Centrum Edukacji Historycznej Konspira na placu Solnym, kawiarnię Kalambur przy ul. Kuźniczej i galerię BWA.
Na obiad Hopkin poleca wegetariańską restaurację Złe Mięso, a jak kino to Nowe Horyzonty. Jeśli chodzi o noclegi, dziennikarz rekomenduje albo jeden z apartamentów z oferty Leoapart, albo Puro Hotel w Dzielnicy Czterech Świątyń.
Transport do Wrocławia z Wielkiej Brytanii oczywiście samolotami Ryanair.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze