Po ogłoszeniu wyników tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego pojawiło się sporo kontrowersji. To efekt wprowadzenia progów kwotowych, które pogrupowały projekty na małe, średnie i duże, a na każdą z grup przeznaczono osobną pulę pieniędzy. Przez to w życie wcielone zostaną małe przedsięwzięcia, na które głos oddało kilkadziesiąt osób, a przepadły duże inicjatywy z poparciem kilku tysięcy wrocławian.
W zeszłorocznej, pilotażowej edycji wrocławskiego budżetu obywatelskiego wszystkie projekty wrzucono do jednego "worka" i do realizacji skierowano 8 z nich, które w głosowaniu zdobyły najwięcej głosów.
W tym roku urzędnicy zmienili zasady i wprowadzili progi kwotowe, które pogrupowały projekty na małe, średnie i duże. Na realizację małych, nieprzekraczających 100 tys. złotych inicjatyw zostało przeznaczonych 5 mln złotych, na średnie projekty (od 100 do 500 tys.) - 8 mln złotych, a na duże (między 0,5 a 1,5 mln zł) - 7 mln złotych.
Efekt jest taki, że w życie wcielone zostaną wszystkie złożone małe projekty (łącznie 61), bo zmieściły się w przeznaczonej dla nich puli. Do realizacji pójdą nawet te, które cieszyły się znikomym poparciem: na niektóre oddano ledwie kilkadziesiąt głosów, a na ostatnie na liście wykonanie ogrodzenia budynku mieszkalnego wielorodzinnego zagłosowało tylko 11 wrocławian.
Inaczej rzecz się ma z dużymi projektami: tu do realizacji zakwalifikowało się jedynie sześć z nich. Przepadły nawet te, na które zagłosowały tysiące osób.
Jak na przykład pierwsze z listy z przedsięwzięć, które nie uzyskało wystarczającej liczby głosów, czyli budowa infrastruktury baseballowej, choć poparło ją ponad 4,5 tys. mieszkańców naszego miasta.
- Do realizacji projektu zabrakło nam 238 głosów, w skali Wrocławia to praktycznie nic - podkreśla Piotr Duszeńko, jeden z autorów projektu.
Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia nie kryją swojego rozczarowania. Podkreślają, że po głosowaniu i podziale projektów na progi nasuwa się wniosek, że najlepiej dużą inwestycję rozbić na kilka edycji WBO.
- Informacja, że zostanie zrealizowana inwestycja do 100 tysięcy ponieważ uzyskała 11 głosów elektryzuje, zwłaszcza nas, którzy czekają 10 lat na profesjonalne boisko oraz napracowaliśmy się przez dwa tygodnie nad promocją projektu 481. W przyszłym roku oczywiście wystartujemy, ale raczej nie wrzucimy całości do jednego worka - zapowiada Piotr Duszeńko.
A Wy co sądzicie o podziale projektów wedle kwot? Czy to Waszym zdaniem sprawiedliwe? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze