Reklama

Burmistrz o chorym psie: "Zwierzę było zewnętrzne". Wylał się hejt

14/10/2024 16:36

Fala hejtu wylała się w sieci na burmistrza podwrocławskich Siechnic Łukasza Kropskiego po tym, gdy oświadczył, że zaniedbany pies odebrany właścicielom z wioski pod Siechnicami "był zwierzęciem zewnętrznym". - Zwierzę to zwierzę, nie ma chyba czegoś takiego jako zwierzę zewnętrzne i wewnętrzne - odpisali mu internauci. Zarzucili samorządowcowi "chamstwo i butę". - Mam dwuznaczne podejście do tej sprawy - komentuje burmistrz.

Chodzi o psa, którego Ekostraż odebrała z jednej z posesji pod Siechnicami. Zwierzę nie jadło od kilku dni, a do tego miało ogromną ranę na głowie. - Ludzie. K..., w XXI wieku w środku Europy na podwórkach i wcale nie na żadnych łańcuchach, umierają psy przez ludzką nieczułość i zwyrodnienie empatyczne. Ile można tego znieść, ile jeszcze mamy wynieść konających psów przez płoty? Po ch... Wam te psy, jak nie potraficie zadbać o ich podstawowe potrzeby? Rozumiesz właścicielu? Twój pies umiera i nie wiemy, czy go uratujemy - w emocjonujących słowach pisali wtedy działacze Ekostraży. Zarzucili burmistrzowi niekompetencję w działaniu służb.


- W piątek straż miejska otrzymała zgłoszenie o tym psie, była na miejscu, rozmawiała z właścicielem - tłumaczy teraz w facebookowym wystąpieniu burmistrz Siechnic. - Pies lezał w kącie w domu, miał plamę na głowie, która nie była wynikiem uderzenia ale choroby. Był on zwierzęciem zewnętrznym. Po rozmowie z włascicielem stwierdzono, że pies ma jedzenie, mięso z sosem. Właściciel zapewniał, że na drugi dzień pojedzie z tym psem - mówi samorządowiec.

Reklama

Następnego dnia psa u właściciela już nie było. Zabrała go Ekostraż. - Właściciel się ucieszył, bo nie miał środków na jego leczenie. Rozmawiałem też z kilkoma osobami, które mieszkały w okolicy. Nie był to pies, który przebywał na smyczy. Był stary, a nie zaniedbany - podkreśla Łukasz Kropski.


W sieci zawrzało. - Dla mnie zwierzę to zwierzę, nie ma chyba czegoś takiego jako zwierzę zewnętrzne i wewnętrzne - skomentował słowa burmistrza jeden z internautów. Inny zarzucił mu "chamstwo i pychę", kolejny pisał o "braku empatii i ludzkich odruchów". - Bądź pan człowiekiem i wesprzyj finansowo leczenie psa, stać pana a może i uratuje pan resztki honoru - rzucił następny mieszkaniec.

Reklama

- Mam dwuznaczne podejście do tej sprawy, bo Ekostraż nie skontaktowała się ze mną w celu wyjaśnienia. Została rzucona zmasowana akcja komentarzy. W poniedziałek udałem się do siedziby straży miejskiej i uczuliłem na przyszłość, jak należy się zachowywać i przeprowadzać procedury. Mam nadzieję, ze takich sytuacji nie będzie w przyszłości - kwituje Łukasz Kropski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości