Michał Janicki, były zastępca Rafała Dutkiewicza, który w 2012 roku w atmosferze skandalu pożegnał się ze stanowiskiem, może wystartować w jesiennych wyborach na prezydenta Wrocławia. Nie wyklucza tego sam zainteresowany, który przyznaje, że taka propozycja padła, a szanse na start ocenia obecnie "pół na pół". Decyzję powinniśmy poznać w najbliższych dniach.
We Wrocławiu coraz głośniej mówi się, że w nadchodzących wyborach samorządowych (16 listopada) do walki o fotel prezydenta Wrocławia może stanąć Michał Janicki, były zastępca Rafała Dutkiewicza, wyrzucony przez niego z pracy w 2012 roku.
Sam Janicki, który po odejściu z magistratu zajął się biznesem (zarządza sklepami z modą włoską), przyznaje, że dostał taką propozycję.
Mieli mu to zaproponować politycy, którzy do niedawna blisko współpracowali z Dutkiewiczem w Obywatelskim Dolnym Śląsku, ale po zawarciu przez prezydenta Wrocławia sojuszu z Platformą Obywatelską, chcą zorganizować swój własny komitet wyborczy i wystawić własnego kandydata.
- Propozycja jest poważna, więc warto się zastanowić - mówi na antenie Radia Wrocław Michał Janicki.
Decyzję byłego wiceprezydenta Wrocławia mamy poznać w najbliższych dniach - obecnie Janicki szanse na swój start ocenia "pół na pół".
- Nie chciałbym, żeby mój start był postrzegany jako chęć odegrania się na prezydencie Wrocławia, bo tak nie jest. Ja z natury jestem pozytywną osobą i długo nie chowam urazy - dodaje Janicki.
Przypomnijmy, na początku października 2012 roku Michał Janicki pożegnał się z funkcją zastępcy Dutkiewicza. Decyzja była związana ze złym nadzorowaniem imprez organizowanych na Stadionie Miejskim i brakiem rozliczeń spółek, które wspólnie z miastem organizowały na arenie turniej Polish Masters i festiwal Rock in Wroclaw, na którym wystąpił m.in. zespół Queen z Adamem Lambertem.
Po tym wydarzeniu rozpętała się medialna burza. Janicki twierdził, że wykonywał polecenia Dutkiewicza, a ten go oszukał. Michał Janicki zarzucił też prezydentowi Wrocławia kłamstwa przy argumentowaniu odwołania go ze stanowiska. Były wiceprezydent poczuł się słowami Dutkiewicza urażony i złożył pozew o ochronę dóbr osobistych. Sprawa w sądzie wciąż trwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze