Trzech absolwentów wrocławskiego ogólniaka pojechało na Mazury i wymyślili sobie, że we Wrocławiu trzeba postawić pomnik Bolesław Chrobrego. Zajęło im to 10 lat, ponieważ nie chcieli, aby za ich pomysł płaciło miasto. Ale dopięli swego. W tym czasie zmienił się prezydent Wrocławia, a Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Nie bez powodu na cokole widnieje napis, który zdaniem niektórych do dziś budzi kontrowersje „Pierwszy koronowany władca Polski, sprzymierzeniec papiestwa i cesarstwa w idei zjednoczenia Europy w roku 1000”.
Po powrocie z Mazur Krzysztof Wójcik, Krzysztof Mironowicz i Tomasz Kabat, absolwenci XII LO im. Bolesława Chrobrego, zakładają w 1998 roku Fundację Pro Wratislavia. Celem jest postawienie we Wrocławiu pomnika pierwszego polskiego króla. Wielokrotnie tłumaczyli, że ich pomysł nijak nie należy wiązać z patronem liceum.
- Dopiero po zarejestrowaniu fundacji jeden z nas przypomniał dobie, że nasze liceum nosiło imię Bolesława Chrobrego. Kiedy chodziliśmy do ogólniaka, to były lata osiemdziesiąte, stan wojenny... Byliśmy wtedy w totalnej opozycji do szkoły, tym bardziej, że prawie za płotem naszego liceum były koszary ZOMO – tłumaczył przed laty Tomasz Kabat.
– Jest jedynym naszym królem, który wydatnie przyczynił się do rozwoju Wrocławia jako metropolii – przekonywał wówczas Krzysztof Mironowicz. - Założył tu biskupstwo i ufundował katedrę. W 1000 roku przyjechał do niego do Gniezna cesarz rzymski Otto III, co znaczyło, że uważał go za znaczącą postać w ówczesnej Europie.
Mironowicz dodaje, że według historyków Chrobry uznawany jest za ważnego sprzymierzeńca pierwszej idei zjednoczenia Europy. Idei, którą głosił cesarz i papież Sylwester II.
- Mało kto dostrzega, że w Polsce brakuje znaków pamięci - pomników wielkich władców – tłumaczył wtedy w jednym z wywiadów Tomasz Kabat. - Zabory, II wojna światowa, później czas PRL-u to prawie dwieście lat przerwy w budowaniu tak rozumianej pamięci historycznej. Przecież XIX wiek i przełom XX to na Zachodzie czas stawiania wielkich monumentów, mauzoleów. Kiedyś liczyliśmy, ile jest pomników władców w naszym kraju, wyszło nam, że tylko siedem, może osiem. A na jednym placu w Budapeszcie stoi bodaj 12 Arpadów.
Marzeniem było, aby powstał na Tysiąclecie Wrocławia, które w mieście obchodzono dość hucznie w 2000 roku. Szybko do pomysłu udało się przekonać władze miasta. We wrześniu 1999 roku podjęto uchwałę „w sprawie wzniesienia we Wrocławiu w roku 2000 Pomnika Bolesława Chrobrego”.
Na 70 radnych, wtedy tylu ich było, 48 było za, 1 przeciw, 7 wstrzymujących się. Reszta nie stawiła się na posiedzenie. Miejsce realizacji to skwer przy domu towarowym Renoma, na którym do 1945 roku stał pomnik cesarza Wilhelma I.
Ale ten 2000 rok to było tylko marzenie. Od początku raczej nierealne, ponieważ pomysłodawcy założyli sobie, że nie chcą na ten pieniędzy z miejskiej kasy.
- Uznaliśmy, że bardziej są potrzebne na takie sprawy jak oświata, remonty dróg czy inne ważne cele – przypomina obecnie Mironowicz. - I poza przekazaniem i przygotowaniem miejsca miasto to chyba nie kosztowało ani złotówki. Reszta była od sponsorów.
Wiele firm świadczyło bezpłatne usługi, inne pokrywały koszty, ale przeszkód nie brakowało. I zwątpienie w gronie inicjatorów, którzy nawzajem się przekonywali, gdy któryś chciał zrezygnować.
Gdy już udaje się właściwie wszystko zaplanować i zaprojektować precyzyjnie budżet, to zaczynają wzrastać ceny metali na światowych giełdach, co przekłada się na wzrost cen brązu. Wraz z wejściem Polski do UE rośnie VAT na usługi odlewnicze. Na tym etapie pojawia się bardzo realne widmo niepowodzenia. Kryzys udaje się przetrwać, ale opóźnienie harmonogramów budowy jest znaczne.
Nareszcie Chrobry nabiera kształtów. Ale i tak ukończony w odlewni Art Product pomnik zostaje w częściach przetransportowany do Wrocławia i pozostawiony na blisko rok w magazynach wojskowych na Ołtaszynie. Jak wspominają inicjatorzy, miasto niespodziewanie wyznacza odległy termin odsłonięcia. Wpływ na to mają głosy, podważające w ogóle sens stawiania pomników królewskich.
Na szczęście wreszcie rozpoczynają się prace montażowe. Ale i przed samym odsłonięcie nie brakuje głosów krytycznych i protestów. Na przykład prawicowym ugrupowań, którym nie podoba się wspomniana wcześniej inskrypcja.
– To przekłamanie – twierdził tuż przed odsłonięciem Robert Winnicki, wiceprezes dolnośląskiego okręgu Młodzieży Wszechpolskiej i bliski współpracownik Romana Giertycha. – Większość życia Chrobry spędził na walkach z cesarstwem niemieckim. I z tego powinniśmy być dumni, bo poszerzał naszą ojczyznę. A nie tworzył podwaliny pod Unię Europejską.
- Ile musieliśmy wysłuchiwać uwag na temat budowy konia czy nawet butów Chrobrego - wspomina Krzysztof Mironowicz. – Zresztą te komentarze powtarzały się i później.
A inicjatorzy cierpliwie wyjaśniali, że „ Król siedzi na „przodku” tarpana leśnego, niewielkim, masywnym koniu z proporcjonalnie dość dużym łbem, żyjącym na ziemiach pierwszych Piastów. Jego potomkami są dziś prawdopodobnie koniki polskie, jakie można spotkać m.in. na Mazurach w Popielnie. Sam Chrobry wspominany jest w kronikach jako „mąż opasły”, stąd też proporcje na pomniku: duży jeździec i relatywnie niewielki wierzchowiec - bliżej prawdy historycznej, niż ujęcia stereotypowego”.
Mimo przeróżnych przeszkód i głosów krytyki 15 września 2007 roku pomnik Bolesława Chrobrego, autorstwa Doroty Korzeniewskiej, Grażyny Jaskierskiej-Albrzykowskiej i Maciej Albrzykowskiego, jest gotowy. Na uroczystość odsłonięcia przybyli prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, wojewoda Krzysztof Grzelczyk, minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski oraz konsulowie Czech i Niemiec.
- Wcześniej myśleliśmy, że po Chrobrym przyjdzie czas na kolejne nasze projekty, ale te 10 lat chyba nas dość mocno wyczerpało i brakło już energii – mówi obecnie Krzysztof Mironowicz.
Ale to trzeba wyraźnie powtórzyć, ponieważ niewielu już o tym pamięta, a „ojców” Chrobrego przez lata przybywało: wrocławski pomnik króla Bolesława Chrobrego, którego 1000-lecie koronacji obecnie obchodzimy, powstał tylko i wyłącznie dzięki pomysłowi i uporowi trzech kolegów z liceum.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze