- Fantastyczny bryzol. Galareta twarda, smaczna, dobrze doprawiona, autentyczna, jak za dawnych lat. Soljanka naprawdę jest dobra, pachnie wędzonką, czuć kwas ogórków. Tu naprawdę jest smacznie. Czasami chcieć, to znaczy móc - tak Magda Gessler oceniła swoje Kuchenne Rewolucje w restauracji Centrum Gastronomiczne Margaret przy ul. Krakowskiej. A zapowiadała się istna porażka!
- Dzisiejszy odcinek udowodni wszystkim niedowiarkom, że Kuchenne Rewolucje nie są reżyserowane, właściciele nie są statystami, a to co dzieje się na odcinku to SAMO ŻYCIE - napisała na Facebooku Magda Gessler przed emisją programu z Wrocławia.
Kuchenne Rewolucje we Wrocławiu zaczęły się słabo. Na dzień dobry Centrum Gastronomicznego Margaret zaserwowało żurek. Dało się zjeść. Kłopoty nastały potem. Zwłaszcza, gdy zamiast zamówionego placka z gulaszem z jelenia Magda Gessler dostała placek po węgiersku z wieprzowiną. Ze stekiem nie poszło lepiej, bo pierwsza porcja przypadkiem wylądowała na podłodze. Kucharz chwilę się wahał, co z nią zrobić. Ostatecznie przygotował nową. Cóż z tego, skoro Magda Gessler nie dała rady jej pokroić.
- Pachnie szambem i to mocno. Smród jest okropny - wykrzykiwała potem w kuchni. - Czy was pogięło - traciła cierpliwość, odkrywając kolejne pełne tłuszczu zakamarki. - To wygląda jak gile - nie owijała w bawełnę, opisując to co widzi. - Istny syf - skwitowała wreszcie, wychodząc z lokalu. Gdy bałagan udało się wreszce ogarnąć, na Magdę Gessler czekała we Wrocławiu kolejna niespodzianka. W nocy z kuchni zniknęła część przygotowywanej na uroczystą kolację karkówki. Jak się okazało, najprawdopodobniej tak zasmakowała właścicielowi, że po prostu ją zjadł.
Z takim bagażem doświadczeń we wrocławskim lokalu Magda Gessler jednak podjęła się przeprowadzić tu Kuchenne Rewolucje. Centrum Gastronomiczne Margaret ma serwować właśnie dania z lat siedemdziesiątych, a wystrojem także przenosić nas do poprzedniej epoki. Na przekór nie zmieni się też jego nazwa. Załoga wreszcie zakasała rękawy. Kolacja się udała, a gdy Magda Gessler 11 tygodni później znów odwiedziła Centrum Gastronomiczne Margaret nie szczędziła pochwał. Kuchenne Rewolucje we Wrocławiu udały się i to bardzo. - Fantastyczny bryzol. Galareta twarda, smaczna, dobrze doprawiona, autentyczna, jak za dawnych lat. Soljanka naprawdę jest dobra, pachnie wędzonką, czuć kwas ogórków - zachwalała serwowane jej dania. - Tu naprawdę jest smacznie. Czasami chcieć, to znaczy móc - skwitowała swą wizytę we Wrocławiu Magda Gessler.
Centrum Gastronomiczne Margaret mieści się przy ul. Krakowskiej 141/155 we Wrocławiu, tuż obok estakady łączącej ul. Krakowską z aleją Armii Krajowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze