Wrocławscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku mężczyznę, podejrzanego o kradzież roweru miejskiego. Przy zatrzymanym, który jechał rowerem, funkcjonariusze znaleźli dłuto, klucz rowerowy i nożyki do ściągania izolacji. Mężczyzna tłumaczył, że zabrał jednoślad ze stojaka, bo chciał sobie na nim pojeździć. Za kradzież grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze prewencji wrocławskiej Komendy Miejskiej Policji zatrzymali mężczyznę, podejrzanego o kradzież roweru miejskiego. Skradzione mienie odzyskano, a zatrzymany trafił do policyjnego aresztu.
- Do zdarzenia doszło w południe. Policjanci podczas patrolowania ulic miasta zwrócili uwagę na mężczyznę, który jechał rowerem miejskim. Podczas sprawdzenia mężczyzny funkcjonariusze ustalili, że rower ten powinien znajdować się w innym miejscu. Nie na ulicy, tylko na parkingu dla rowerów przy ul. Piłsudskiego, zapięty do stojaka. Przy rowerzyście policjanci znaleźli dłuto, klucz rowerowy i nożyki do ściągania izolacji - wyjaśnia st. asp. Paweł Petrykowski.
W tym czasie do komisariatu na wrocławskim Grabiszynku zgłosił się pracownik wypożyczalni rowerów, który powiadomił o kradzieży jednośladu.
- Funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław Grabiszynek, którzy zajęli się wyjaśnieniem tej sprawy, przedstawili zatrzymanemu zarzut kradzieży roweru miejskiego. Mężczyzna przyznał, że zabrał rower ze stojaka, bo chciał nim sobie pojeździć - dodaje st. asp. Paweł Petrykowski.
Wartość skradzionego roweru oszacowano na kwotę około 2 tys. złotych. Odzyskane mienie wróciło do właściciela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze