Dwie wrocławianki przywiozły do stolicy Dolnego Śląska chińskie złoto. Paulina Sosnowicz zdobyła złoty medal indywidualnie, a razem z Mariką Witek także złoty medal drużynowo (wraz z Węgrami oraz Grecją) na międzynarodowych zawodach w Chinach w mieście Huzhu w prowincji Quinghai.
Ten jeden z największych azjatyckich turniejów łuczniczych odbywał się w tym roku w dniach 19-20 sierpnia i jak co roku, ściągnął na Wyżynę Tybetańską kilkuset zawodników z kilkunastu krajów.
Jak relacjonują uczestniczki, konkurencja była zażarta, a upał, niezrozumiałe do końca zasady i brak tłumacza dawały się we znaki. Jednak wrocławianki przetrwały. Przez dwa dni po kolei odpadały kolejne rywalki, aż ostatecznie o pierwsze miejsce konkurowały 4 zawodniczki – 3 Chinki oraz Polka.
- Wszyscy bardzo mi kibicowali, każdy strzał w środek tarczy wywoływał okrzyki radości. Pamiętam, że ze zdenerwowania drżały mi ręce, jak przed wejściem na sale sądową. Dopiero kiedy stawałam z łukiem naprzeciwko tarczy wszystko inne bledło - mówi Paulina Sosnowicz.
Dziewczyny na co dzień pracują, Marika Witek jest wykładowcą na jednej z wrocławskich uczelni wyższych, zaś Paulina Sosnowicz - radcą prawnym. Łucznictwo tradycyjne jest dla nich sposobem na spędzanie wolnego czasu.
Wrocławianki zgodnie mówią, że wyjazd do Chin był dla nich przygodą życia, której nigdy nie zapomną. W tym rejonie Chin rzadko bywają obcokrajowcy, a każda „jasna twarz” budzi zainteresowanie.
- Byłyśmy jak gwiazdy – niemal każdy prosił o zrobienie wspólnego zdjęcia. Wszyscy byli bardzo przyjaźnie nastawieni – wspomina Paulina.
Chińskie złoto osłodziło im nieobecność na odbywających się w tym samym czasie największej polskiej imprezie łuczniczej: III Mistrzostwach Polski w Łucznictwie Tradycyjnym w Grzybowie. Jednak dziewczyny już przygotowują się do kolejnych turniejów.
Zawodniczki trafiły na ten turniej dzięki Polskiemu Stowarzyszeniu Łucznictwa Tradycyjnego, które dzięki współpracy z bratnimi organizacjami w Chinach umożliwiają start polskich zawodników już od 2010 roku. Jak do tej pory panowie zdobyli już w Chinach srebrny i brązowy medal.
Za dwa tygodnie do Chin wyrusza również pięcioosobowa reprezentacja mężczyzn, która z pewnością zrobi wszystko, żeby zaspokoić apetyty rozbudzone wielkim sukcesem swoich koleżanek i po raz kolejny podkreślić polską dominację na światowych torach łuczniczych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze