Reklama

Chwaliła wojnę w Ukrainie i Putina, bo medytuje i jest empatyczna. Dziś stanęła przed sądem

02/03/2023 13:52

Rozpoczął się proces kobiety, która po rozpoczęciu wojny w Ukrainie przez 3 miesiące zamieszczała na facebooku wpisy chwalące wojnę w Ukrainie i Putina oraz dotyczące uchodźców, Żydów i rządu światowego. Na pierwszej rozprawie ta miłośniczka broni tłumaczyła, że robiła to ze strachu o swoje dzieci i pod wpływem medytacji. Za publikowane treści grozi jej do 5 lat więzienia.

Przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu w czwartek, 2 marca, rozpoczął się proces kobiety oskarżonej o pochwalanie wojny, którą Rosja rok temu rozpoczęła w Ukrainie. 59-letnia Marzena T., mieszkanka gminy Sobótka, od 25 lutego 2022 r. do 12 maja 2022 r. opublikowała na Facebooku publiczne posty, zdjęcia i grafiki, które gloryfikowały Putina i wojnę w Ukrainie. Na posty oskarżonej natrafiono przy okazji innego procesu, który odbywał się przed sądem rejonowym. Wtedy Marzena T. odpowiadała za odmowę wzięcia udziału w spisie powszechnym prowadzonym przez Główny Urząd Statystyczny.


Oskarżona odpowiada z art. 117 par. 3 Kodeksu karnego, który dotyczy publicznego nawoływania do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznego pochwalania rozpoczęcia takiej wojny. Prawo przewiduje karę więzienia od 3 miesięcy do 5 lat za takie przestępstwo.

Reklama

Marzena T. przedstawiła się jako pedagog, właścicielka agencji nieruchomości, matka dwóch synów, żyjąca z partnerem, który “ma problemy”, wobec czego wszystko jest na jej głowie. Opowiedziała o swojej podróży do Tybetu, gdzie miała nauczyć się medytować. Wpisy, jakie zamieszała, publikowała - jak wyjaśniała - ze strachu.


- Kobieta słyszy, że wybuchła wojna. Co czuje taka kobieta, która ma dwóch synów? Strach. Może gdybym miała córki, tego lęku by nie było - ale ja mam dwóch synów - mówiła z płaczem oskarżona.

Reklama

Sędzia Artur Kosmala oraz - na jego prośbę - oskarżona, odczytywali posty, jakie Marzena T. publikowała w portalu społecznościowym. Poniżej przytaczamy niektóre z nich:



“Wszystko w rękach Putina. Nasza wolność.”
“Brak prawości w rządzie Ukrainy jest taki sam, jak u nas w Polsce. Wierzę w zwycięstwo Rosji i pomoc nam Słowianom z góry dziękuję i modlę się za Rosję”
“Skutkiem zestrzeliwania dronów i samolotów są upadki na obiekty cywilne. Ukraińcy sami sobie robią krzywdę. Rosja atakuje obiekty wojskowe.”
“Prezydent Putin stanął na czele wszystkich uciemiężonych przez syjonizm narodów, stanął na czele wszystkich Słowian.”
“Jestem Polakiem, nie wspieram banderowskiej ukrainy. Teraz Ukraina. Obudźcie się, za tym stoi cebula i czosnek. Ukraińcy rozliczcie się z ludobójstwa na polskim narodzie.”
“Rozpierducha na Ukrainie [...] Pod pretekstem zainstalować nam uchodźców, tak jak już kiedyś.”
“Na naszych oczach Rosja idzie w siłę, na naszych oczach tworzy się nowy porządek świata.”
“Putin dał każdemu żołnierzowi kartę z historią Ukrainy i każdy miał zadecydować [...] Tak, wchodzimy po swoje: Ukraińcy nie mają pojęcia, że rządzą nimi Żydzi.”
“Oby jeszcze zechciał obronić nas przed najeźdźcą, który nasz kraj i nas zniewala od lat.” - do wpisu było dołączone zdjęcie Putina.

W toku rozprawy oskarżona przekonywała, że napisała te posty pod wpływem orędzia Putina wygłoszonego przed rozpoczęciem wojny, z którego jej zdaniem nie wynikała chęć napaści na Ukrainę. Gdy sędzia dopytywał, co miała na myśli, publikując dziesiątki postów chwalących Putina i wojnę, Marzena T. zaznaczała, że wynikało to ze strachu, że wojna może rozszerzyć się na inne kraje, w tym Polskę. Inna motywacją, jaką podawała oskarżona, była medytacja: - Po podróży z Dalekiego Wschodu zaczęłam bardzo mocno medytować. Proszę ujawnić, o której godzinie te posty były umieszczane? W nocy, godz. 4, 5. Intenswynie medytowałam i się modliłam. Jeśli ktoś medytuje, to myśli nie głową, a sercem, bo tak wyglądają zasady medytacji - mówiła Marzena T.

Reklama

Sędzia Artur Kosmala prowadzący rozprawę wskazał oskarżonej posty, które nie były zamieszczane nad ranem, lecz także w ciągu dnia. Pytał oskarżoną o kolejne fragmenty wpisów - próbował dowiedzieć się, jak Marzena T. rozumie m.in. “Ukraińcy sami sobie robią krzywdę”, co znaczy, że “za tym stoi cebula i czosnek” - i dopytywał czy ma coś przeciwko uchodźcom wojennym. Oskarżona powtarzała, że chodzi jej o bezpieczeństwo swoich dzieci, że zmyliło ją orędzie Putina, że pomaga uchodźcom. Wyjaśniała, że wszystkim steruje rząd światowy, ale dodawała, iż jej dziadek był Żydem, więc i ona jest w części Żydówką. Części wpisów nie potrafiła wytłumaczyć.


Na pytanie sędziego czy żałuje, oskarżona odpowiedziała: - Oczywiście. W konsekwencji tej, jaka teraz jest. oczywiście. To było z nieświadomości mojej, ze złej interpretacji słów polityków - mówiła Marzena T. dodając, że jest normalnym człowiekiem, ma broń, strzela, nurkuje. - Jestem kroplą w morzu, ziarnkiem piasku - puentowała i wskazywała, że zawieruchy światowej nie przeskoczymy, a jej pozostaje w tych niespokojnych czasach m.in. modlitwa, a źródłem jej obecnych kłopotów prawnych jest jej wysoka empatyczność.

Reklama

Sędzia zlecił przeprowadzenie badań psychiatrycznych przez biegłych i zakończył pierwszą rozprawę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości