Dziś mija rok od ostatniej próby sprzedaży wielkiej dziury przy wrocławskim stadionie Tarczyński Arena. Miasto chciało, by nowy właściciel wybudował tam halę widowiskowo-sportową, ale na przetarg nikt nie przyszedł. Dziś urzędnicy przyznają, że pomysł był chybiony. Nowego nie mają.
Poszukiwania inwestora dla porośniętego chaszczami terenu o powierzchni 55 tysięcy metrów kwadratowych trwają, odkąd istnieje stadion. Ileż już było pomysłów - galeria handlowa, park technologiczny, hala widowiskowa...
Miasto wciąż oferuje działkę na sprzedaż, ale nowego przetargu od roku już nie ogłosiło. Między zdaniami urzędnicy przyznają, że nie ma to większego sensu. - Na ten moment nie mamy konkretnych dat. Koniunktura na rynku nie sprzyja znalezieniu zewnętrznego inwestora na tę działkę - słyszymy.
Co z planowaną ostatnio halą widowiskowo-sportową. - Jej budowa również byłaby problematyczna. Podnoszone są tematy koncertów, ale musimy pamiętać o wykorzystaniu i zagospodarowaniu obiektu na co dzień. Przestrzeni wystawienniczych czy targowych nie brakuje, także w bezpośrednim sąsiedztwi - mówi nam Michał Guz z biura prasowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. I podaje przykład sąsiadującego z dziurą stadionu, na którym też odbywają się wystawy czy targi.
Sport? - Obecnie żaden z klubów sportowych działających we Wrocławiu w sportach halowych również nie potrzebuje większego obiektu niż te, które już są do dyspozycji - twierdzi Guz.
Miasto wycenia działkę na 83 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze