Powołana kilka tygodni temu przez Episkopat komisja mająca zająć się sprawami pedofilii w polskim kościele nie będzie wracała do spraw nieżyjących już wrocławskich hierarchów - kardynała Henryka Gulbinowicza i arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego. - Te sprawy z punktu widzenia prawnego są już zamknięte - powiedział portalowi TuWroclaw.com metropolita wrocławski, arcybiskup Józef Kupny. Może to oznaczać, że nigdy nie dowiemy się, co tak naprawdę miał na sumieniu kardynał Gulbinowicz, który przez lata był ikoną wrocławskiego kościoła. - To nie były tylko zaniedbania - ujawnia nam jednak metropolita.
Kardynał Henryk Gulbinowicz i jego następca Marian Gołębiewski byli najwyższymi wrocławskimi hierarchami kościelnymi. Gulbinowicz był metropolitą od roku 1976 do 2004, Gołębiewski - od 2004 do 2013. Obaj jeszcze za życia zostali ukarani przez Watykan.
Henryk Gulbinowicz decyzję Watykanu usłyszał w 2020 roku na łożu śmierci. Był już ciężko chory, gdy "w wyniku przeprowadzonego dochodzenia w sprawie wysuwanych oskarżeń oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów" Stolica Apostolska zakazała mu uczestniczenia w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym, zabroniła używania insygniów biskupich, pozbawiła prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze, a także poleciła wpłacenie darowizny na działalność kościelnej fundacji wspierającej ofiary nadużyć seksualnych.
Wrocławska kuria nazwała wtedy decyzję Watykanu "bolesną". "Pokazuje, iż w przeszłości pewne osoby zostały poważnie skrzywdzone przez duchownego, który przewodził naszej diecezji" - napisała w oficjalnym komunikacie. Przeprosiła też ofiary Gulbinowicza. Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" sprecyzował niedługo później, że sankcje dotyczą molestowania, czynów homoseksualnych i współpracy z SB.
Gulbinowicz zmarł 10 dni po ogłoszeniu decyzji o karach. Po cichym pogrzebie pochowano go w grobowcu rodzinnym na cmentarzu komunalnym w Olsztynie.

W przypadku Gołębiewskiego chodziło o tuszowanie pedofilii - choć miał sygnały o tym, że podległy mu ksiądz Paweł K. utrzymuje kontakty seksualne z dziećmi, nie zrobił w tej sprawie praktycznie nic. A samego księdza wysłał do innej parafii. Watykan nakazał Gołębiewskiemu "prowadzenie życia w duchu pokuty i modlitwy" oraz zakazał uczestnictwa w jakichkolwiek uroczystościach publicznych.
W sprawie arcybiskupa Gołębiewskiego wiemy dość dokładnie, na czym miały polegać zaniedbania. Sprawę badał też powszechny sąd. W przypadku Gulbinowicza, wciąż bazujemy głównie na nieoficjalnych przekazach i domysłach. I nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.
O to, co miał na sumieniu kardynał Henryk Gulbinowicz, zapytaliśmy niedawno arcybiskupa Józefa Kupnego, obecnego metropolitę wrocławskiego.
- Nie byłem ani obrońcą, ani oskarżycielem. To się działo poza mną. Komisja została powołana, przyjeżdżała, spotykała się z kardynałem, były przesłuchania - odpowiedział Józef Kupny. - Oczywiście mam świadomość tego, że arcybiskup Gołębiewski został ukarany za zaniedbania: czyli czegoś nie dopatrzył, nie wyciągnął wniosków, nie ukarał. Natomiast jeśli chodzi o księdza kardynała, tam jeszcze pojawiły się inne oskarżenia. Widać sprawdzone i widać, że one zauważyły. To nie były tylko zaniedbania. Gdyby tak było, to można by postawić znak równości między arcybiskupem Gołębiewskim, a kardynałem. A wiemy, że kardynał został o wiele bardziej surowo ukarany - przyznał metropolita.
Pierwsze relacje o możliwych nadużyciach Gulbinowicza pojawiały się nieoficjalnie już wcześniej, jednak przez długi czas nie trafiały do opinii publicznej. Dopiero w 2019 roku, po premierze filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, w debacie publicznej pojawiło się nazwisko Karola Chuna. Mężczyzna oskarżył kardynała o to, gdy był uczniem niższego seminarium duchownego w Legnicy, hierarcha dopuścił się wobec niego czynów lubieżnych. Według jego relacji, do zdarzenia miało dojść na przełomie lat 80. i 90. gdy jako 15-latek został wezwany do kurii i tam wykorzystany.
Zawiadomienie do prokuratury złożył mecenas Artur Nowak. Choć sprawa karna została umorzona z powodu przedawnienia, uruchomiono proces kanoniczny. Równolegle z oskarżeniami o naturze obyczajowej, historycy IPN opublikowali wyniki badań dotyczących relacji kardynała z bezpieką. Z dokumentów wynikało, że Henryk Gulbinowicz przez 16 lat (1969–1985) prowadził poufne rozmowy z funkcjonariuszami SB. Miał figurować jako kontakt operacyjny „Henryk”. Choć kardynał nigdy nie podpisał deklaracji współpracy i prowadził z SB swoistą „grę”, przekazywał informacje o nastrojach w Episkopacie i personalia innych księży.
Powołana w marcu przez Episkopat komisja mająca zająć się sprawami pedofilii w polskim kościele nie będzie wracała do sytuacji związanych ze zwierzchnikami wrocławskiego kościoła.
- Od strony prawnej wygląda to w ten sposób, że te procesy, które prowadziła Stolica Apostolska są zamknięte - powiedział portalowi TuWroclaw.com arcybiskup Józef Kupny. - Zostały podjęte pewne decyzje. Oni zostali ukarani. Nie ma możliwości, żeby osobom, które już nie żyją, dołożyć jeszcze jakąś karę. Natomiast na pewno te osoby będą się przewijały w pracach komisji, na pewno będą jakieś tam medialnie też te ich postawy omawiane - zaznaczył metropolita.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze