Reklama

Wrocław: Groźny wirus atakuje dzieci. Kończy się pod tlenem w szpitalu

To może być kolejna fala zachorowań - mówią nam wrocławscy lekarze. Z dnia na dzień notują coraz więcej zakażeń wirusem RSV. W przedszkolach i żłobkach choruje coraz więcej dzieci. Część, mimo zakażenia, rodzice przyprowadzają do placówek. Tak zarażają się kolejne maluchy. Pediatrzy ostrzegają, że przebieg choroby może być bardzo ciężki, a dla najmłodszych dzieci może kończyć się pod tlenem w szpitalu.

RSV rozprzestrzenia się drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z wydzielinami osoby zakażonej. U większości dzieci wywołuje objawy przypominające przeziębienie - to przede wszystkim katar, uporczywy kaszel, ból gardła i podwyższona temperatura. Jednak u niemowląt, zwłaszcza urodzonych przedwcześnie, oraz dzieci z chorobami przewlekłymi (np. wady serca, choroby płuc), może prowadzić do poważnych powikłań. RSV może powodować zapalenie oskrzeli oraz zapalenie płuc, które są najczęstszymi powikłaniami wymagającymi hospitalizacji u małych dzieci.

Wiosenny wzrost zachorowań to zjawisko dość nietypowe, bo szczyt RSV zazwyczaj przypada na okres jesienno-zimowy. - Wydawałoby się, że już fala wygasła, a teraz znów przybywa nowych przypadków - mówią.

Reklama

- To wirus, który wciąż bywa niedoszacowany. Nie jest to taka jednostka chorobowa jak gorączka krwotoczna i lekarze nie mają obowiązku każdorazowo zgłaszać nam przypadków zachorowań. Ponadto niektórzy rodzice wykonują szybkie testy w domach. My z kolei musimy każdy przypadek weryfikować badaniami laboratoryjnymi. Trudno więc mówić o realnych statystykach - mówi portalowi TuWroclaw.com Witold Paczosa, kierownik działu epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. 

- RSV jest najgroźniejsze dla niemowląt. Im młodsze dziecko, tym gorzej. A jeśli już mamy ciężki przypadek zachorowania, to konieczna jest hospitalizacja. I tu mówimy o dramatycznych przebiegach. Zaczyna się zwykle od kataru i pokasływania, ale ponieważ to się tyczy do zapalenia oskrzelików, to stan stopniowo się pogarsza, a kaszel trudno wyciszyć. Istnieją też zaburzenia ssania, dziecko nie je i mamy nakręcającą się spiralę - tłumaczy nam Joanna Koralewska, lekarz pediatra z Wrocławia. - A pobyt w szpitalu na intensywnej terapii to stres zarówno dla dziecka, jak i dla matki. Namawiam rodziców do wykonywania testów, bo jeśli wiemy, że to RSV, to możemy być bardziej wyczuleni na reagowanie - podkreśla.

Reklama

- Mieliśmy dwa przypadki RSV w naszym żłobku. To były ciężkie zachorowania. Dzieci znalazły się w szpitalu pod tlenem - mówi Agnieszka Gębczyńska z Kids &Co przy ul. Jaworskiej we Wrocławiu.  

- Jak zawsze, apelujemy i zachęcamy do szczepień - podkreśla Witold Paczosa z sanepidu. Szczepienia na RSV są płatne i mogą je wykonać tylko kobiety w ciąży, uodporniając jednocześnie dziecko. Niestety, taka szczepionka kosztuje ponad 1000 zł. Może być jednak bezcenna, bo w przypadku dzieci poniżej 6. miesiąca życia, a zwłaszcza w przypadku wcześniaków, RSV bywa śmiertelne. Szczepienie nie oznacza, że dziecko nie zachoruje, ale może sprawić, że przebieg choroby będzie łagodniejszy, a to może uratować nie tylko zdrowie, ale życie.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/05/2025 16:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości