Wystawa Magdaleny Kotkowskiej – łączącej wideo i fotografię – podnosi kwestie współczesnej czytelności szeroko pojętego gestu artystycznego. – Raz umotywowanego tradycją i niezwykle spektakularnego, kiedy indziej ograniczonego tylko do rejestracji intymnego kadru wybranego z rzeczywistości – mówi kurator ekspozycji, Andrzej Jarosz.
Artystka – historyk sztuki i fotograf zarazem – jest aktualnie studentką Akademii Sztuk Pięknych w Oslo. Zajmuje się rzeźbą, eksplorując możliwości i semantykę zróżnicowanych materiałów oraz ich wzajemne związki. Interesują ją relacja zasłaniania i odsłaniania, ujawniania struktur o różnej gęstości i wartości znaczeniowej. Tworzy również instalacje przestrzenne – brała m.in. udział w 13. edycji wrocławskiego Survivalu z kompozycją Pluton.
Jak pisze o sobie, interesuje ją niewerbalna notacja rzeczywistości. – Funkcję pierwszego narzędzia jej opisu spełnia fotografia – mówi Andrzej Jarosz. – Skierowana na okruchy codzienności, ale i objawiające się w niej fenomeny światła i koloru, staje się nierzadko powodem ironicznego komentarza. I jeszcze jedna sprawa: czy w swojej pracy Kotkowska jest feministką? Spójrzmy nie tylko na to, co pokazuje, ale również jak działa. Czasami bezkompromisowo – dodał kurator wystawy.
Ekspozycję “Magdalena Kotkowska. Nic w zamian” można oglądąc od 20 kwietnia do 18 czerwca w galerii fotograficznej wokół windy na 1. piętrze Muzeum Współczesnego (Pl. Strzegomski 2a).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze