Kiedy dziecko kończy trzy lata, uczy się przedstawiać otaczającą go rzeczywistość – rysuje, pokrywając kartki niezliczoną ilością kółek i przypadkowych kresek. Etap ten został nazwany realizmem nieudanym – choć być może jest to określenie zbyt pejoratywne, gdyż to, co jest „nieudane” z punktu widzenia dorosłego, nie musi być takie z punktu widzenia dziecka.
Wydaje się, że tytuł wystawy sugeruje przyznanie się do porażki. Jednak w pracach Marii Orzeszyny chodzi bardziej o doświadczenie, proces kreacji niż o realizację celów i założeń współczesnej sztuki malarskiej.
Autorka sama przyznaje, że nigdy nie wie do końca, jak będzie wyglądał jej obraz. Nawet jeżeli wytycza sobie jakąś drogę – podczas malowania wpada z dygresji w dygresję i efekt końcowy dla niej samej jest zaskoczeniem.
Jej obrazy są w pewnym sensie bardzo literackie – można je interpretować wielorako, autorka nic nam nie narzuca, niejako wycofując się. Ich celem nie jest wywołanie w nas wrażenia estetycznego tylko opowiedzenie historii o odkrywaniu świata. Językiem tych obrazów jest język nieświadomości – instynktowna i głęboko schowana siła popędów i pragnień.
Energia ta kanalizuje się w przyjemnościach, które kultura stara się stygmatyzować albo wygładza je w taki sposób, by były akceptowalne – a przez to nudne i nieatrakcyjne. W każdym człowieku drzemie czarna, gęsta materia zakazanych żądz, która czasem wybucha z gwałtowną i prymitywną siłą. We wnętrze tego wybuchu, do mrocznych zakamarków swojej (nie)świadomości zabiera nas autorka Realizmu, który na pewno nie jest Nieudany w słownikowym znaczeniu tego słowa.
Wernisaż wystawy odbędzie się 27 lutego o godzinie 19:00 w Galerii POCO.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze