Reklama

Czy to Radek skoczył w sylwestra z mostu na przywitanie roku? Jego ojciec wierzy, że syn żyje

04/01/2024 12:14

Już czwarty dzień ratownicy szukają w Odrze w centrum Wrocławia 22-letniego mężczyzny, który w noc sylwestrową o północy skoczył z Mostu Grunwaldzkiego do rzeki i z niej nie wypłynął. Czy może to być Radek Grzybowski, który ze znajomymi witał Nowy Rok w centrum, a potem zaginął? Wciąż nie wiadomo tego na pewno.

- Poszukiwania prowadzone są w różnych kierunkach, są różne tropy. Wierzymy jednak, że Radek odnajdzie się żywy - mówi portalowi TuWroclaw.com ojciec zaginionego. 


Radek Grzybowski ma 22 lata i 188 cm wzrostu. W noc sylwestrową wybrał się ze znajomymi w okolice centrum. Był ubrany w zieloną kurtkę z kapturem typu "parka", czarną bluzę z kapturem, czapkę, czarne rękawiczki i szare buty. Na szyi miał rzemyk z trójkątną, czarną zawieszką. W nocy mógł być przy Moście Grunwaldzkim. Do domu jednak nie wrócił.  

Reklama

ZOBACZ ZDJĘCIA Z AKCJI POSZUKIWAWCZEJ


Minutę po północy dyżurny numeru 112 odebrał telefon o mężczyźnie, który witając Nowy Rok skoczył z Mostu Grunwaldzkiego do Odry. Kilka minut później pojawiło się drugie, bardzo podobne zgłoszenie. Pierwszy mężczyzna miał wyjść z rzeki o własnych siłach zanim na miejsce przyjechali ratownicy. Po drugim skoczku ślad zaginął. Do dziś policja nie ma pewności, czy skoczków rzeczywiśce było dwóch, czy dwie osoby zgłosiły po prostu to samo zdarzenie. Czy rzeczywiście jeden z mężczyzn wypłynął na brzeg? Tego też nie wiadomo. Choć Nowy Rok w okolicach Mostu Grunwaldzkiego witało kilkadziesiąt osób, nie znaleźli się świadkowie, którzy pomogliby policji w poszukiwaniach. Na miejscu nie było też tych, którzy zgłaszali pod 112 skoki do rzeki.


Oficjalnie policja nie łączy poszukiwań w Odrze z zaginięciem Radka Grzybowskiego. Nie łączy właśnie dlatego, że nie ma żadnych dowodów na to, że to właśnie Radek skoczył do rzeki. Ani świadków, ani nagrań. Znajomi, z którymi młody mężczyzna miał witać Nowy Rok w centrum Wrocławia także twierdzą, że nie wiedzą co stało się z 22-latkiem. Żaden z nich nie widział skoku do rzeki. - Przeprowadziliśmy już poszukiwania na odcinku od mostu Grunwaldzkiego, przez most Pokoju aż do bulwaru Dunikowskiego - mówi nam Dariusz Gwiaździński z Wodnej Służby Ratowniczej. Rzeka została tam przeszukana przy użyciu sonaru. Żadnych śladów nie znaleziono. - Należy jednak pamiętać, że owszem, sprzęt jest wysokiej klasy, ale jego obsługa jest trudna. Zawsze może wystąpić czynnik ludzki i zawsze jest jakiś ułamek prawdopodobieństwa, że sonar czegoś nam nie wskaże - zastrzega ratownik. - Teraz przesuwamy się w stronę elektrowni, będziemy przeszukiwać odcinek od bulwaru Dunikowskiego po most Pomorski. Na tym dolnym odcinku jest bardzo silny nurt. Prześwietlając rzekę musimy to robić z małą prędkością i to największe utrudnienie.  

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości