Reklama

Damska bielizna, laptop i kufel, czyli wrocławskie biuro rzeczy zagubionych

11/03/2011 00:00

Co łączy damską bieliznę, beret strażacki, rower oraz flagę kanadyjską z wiertarką, kuflem do piwa, laptopem i sprzętem dj"a? To wszystko wrocławianie pozostawiają w autobusach i tramwajach.

Nie ma co ukrywać, najczęściej zapominamy o odzieży. Podczas zimy mały sklep można by nieźle zaopatrzyć w pozostawione przez pasażerów wrocławskiej komunikacji zbiorowej czapki, szaliki i rękawiczki. Kiedy zaczynają się deszcze, królują parasole. Gdy rozpoczyna się rok szkolny – uczniowie niechlubnie porzucają plecaki, worki ze strojami do WF-u czy kapciami.



I o ile, nie jest to jeszcze koniec świata, to poważniej się robi, kiedy współpasażerowie odnajdują na
siedzeniach: dokumenty w postaci teczek z pracami dyplomowymi, zaliczeniowymi i szkicami. Zdarzają się także nuty, notatki z zajęć oraz podręczniki.



Do kierowców MPK trafiają także pozostawione klucze i dokumenty. Co się z nimi dzieje?

- Dokumenty odsyłamy do organu, który je wydał, czyli np. urzędu miasta – wyjaśnia Ewa Mazur, rzecznik wrocławskiego ZDiUM-u.



Inne przedmioty są odsyłane do magazynu ZDiUMu, gdzie czekają na zapominalskich właścicieli aż dwa lata. Tu na półkach znajdziemy portfele (czasem nawet z zawartością!), damskie i męskie torby, telefony komórkowe, zegarki, aparaty fotograficzne, wiertarki i sprzęt do majsterkowania. 
– Są nawet motocykle i rowery, ale te przedmioty trafiają do nas z rąk policji, której nie udało się ustalić właścicieli – opowiada Ewa Mazur, rzecznik wrocławskiego ZDiUM-u.
– Największym kuriozum, jakiego zdarzyło mi się szukać był pierścień z Papui-Nowej Gwinei, cenna pamiątka. Na szczęście dość szybko udało nam się go zlokalizować. Zdarzały się również poszukiwania nart czy laptopów – dodaje Janusz Krzeszowski z wrocławskiego MKP.



Co zaskakujące, jedynie niecałe 10 procent właścicieli odbiera swoje zguby. – W ubiegłym roku 20 osób odnalazło zostawione w środkach komunikacji miejskiej przedmioty, a trafiło ich do nas w sumie 332. W bieżącym roku mamy ich już 53 i jak na razie zgłosił się tylko jeden właściciel, który znalazł zagubione banknoty.



Nieodebrane rzeczy pod dwóch latach są utylizowane. Status prawny tych przedmiotów nakazuje co prawda przekazanie ich do urzędu skarbowego, jednak są one dla niego bezwartościowe.
Lepiej więc o nich nie zapominać. A jeśli się już nam zdarzy, co wtedy?

– Najlepiej zacząć poszukiwania u dyspozytora MPK, jeśli nie minęło zbyt dużo czasu. Wtedy są największe szanse na odnalezienie. Kierowca czy motorniczy kiedy zauważy zgubę, bądź gdy ktoś mu ją odda, przekazuje ją właśnie tam – tłumaczy Janusz Krzeszowski. Potem dyspozytor oddaje zgubę do



Biura Rzeczy Znalezionych działającym przy Zarządu Dróg i Utrzymania
Miasta. A tam przeszło 90 procent rzeczy niestety nigdy nie doczeka się właściciela.



Biuro Rzeczy Znalezionych (ZDiUM, ul. Długa 49, budynek H)

pon-pt w godz.10 -14

tel. 71 376 08 21

Na podstawie opisu pracownicy biura potrafią zweryfikować, czy przedmiot znajduje się w magazynie.  
Zuzanna Gunia

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości