Rzucił się na lekarza, zaczął go obrażać, wyzywać i przeklinać, a potem dusić - tak swoją złość rozładował pacjent przychodni. Wściekł się, bo za długo czekał na przyjęcie przez medyka. Ostatecznie z porady nie skorzystał. Wybiegł ze szpitala. Lekarz pobiegł za nim. Zrobił zdjęcie samochodu agresora. Ten znów wpadł w szał. Uderzył doktora pięścią w głowę. Medyk upadł, ale na szczęście nic mu się nie stało.
Do tych dantejskich scen doszło w samo południe w szpitalu w Oławie - w przychodni lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, przyjmujących pacjentów w ramach nocnej i świątecznej pomocy.
Jak ustalili policjanci, pacjent musiał czekać na swoją kolej, bo lekarz przyjmował w tym czasie kogoś innego. - Po udzieleniu pomocy kobiecie i opuszczeniu przez nią gabinetu lekarskiego, do pokoju wszedł mężczyzna, który rzucił się na lekarza, zaczął go obrażać, wyzywać i przeklinać, a następnie dusić. Po reakcji pielęgniarek wyszedł z gabinetu i udał się na parking. Lekarz, chcąc mieć jakiś ślad związany z agresorem, zrobił zdjęcie samochodu, którym po ataku mężczyzna chciał odjechać z terenu szpitala. Mężczyzna widząc sytuację, ponownie zaatakował lekarza, uderzając go z pięści w głowę, czym doprowadził do jego upadku. Sprawca nie zainteresował się stanem zdrowia lekarza i szybko odjechał z miejsca. Na szczęście 46-letni lekarz nie wymagał pomocy medycznej - relacjonuje Wioletta Polerowicz z policji w Oławie.
Policja szybko ustaliła, kto jest właścicielem auta. 46-letniego pacjenta zatrzymano już po chwili w jego mieszkaniu pod Oławą. - Został przesłuchany i usłyszał zarzut znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej lekarza w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych. Mężczyzna odpowie również za znieważenie na tle narodowościowym oraz czyn o charakterze chuligańskim - informuje Wioletta Polerowicz. - Podał, że nie wiedział, iż w gabinecie przebywa pacjent i zdenerwował się na lekarza słysząc od pielęgniarek, że musi czekać - dodaje.
Mężczyźnie grożą trzy lata więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze