20 tysięcy osób w strefie koncertowej i kolejnych kilka tysięcy na ulicach i skwerkach wokół Placu Wolności obejrzało niesamowite widowisko, jakie wspólnie z Leszkiem Możdżerem i Zbigniewem Preisnerem, dyrygującym 30-osobową orkiestrą NFM Filharmonii Wrocławskiej, stworzył David Gilmour.
Publiczność miała okazję usłyszeć utwory z ostatniej płyty Gilmoura „Rattle That Lock”, muzyk zagrał także kilka nieśmiertelnych przebojów z repertuaru Pink Floydów.Już od wczesnych godzin przedpołudniowych Wrocław zapełniał się fanami brytyjskiego muzyka, którzy na koncert przyjechali z całej Polski, ale także z Niemiec czy Czech. Koszulki z charakterystycznymi okładkami płyt Pink Floyd, flagi, przypinki z podobizną Gilmoura… ale także żółte sukienki, nawiązujące do utworu "The Girl In The Yellow Dress" z ostatniej płyty – nie brakowało znaków rozpoznawczych, jednoznacznie wskazujących na cel pobytu we Wrocławiu licznych fanów kultowej formacji i jednego z najlepszych gitarzystów wszechczasów. Na jeden dzień Wrocław stał się nie tylko Europejską Stolicą Kultury, ale także światową stolicą prawdziwego kultu, jakim wierni fani darzą Pink Floyd i twórczość jednego z filarów tej muzycznej supergrupy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze