Węgiel, który trafił do Wrocławia w ramach rządowej akcji zakupów surowca nie nadaje się do sprzedaży. Skład opału Domat z ulicy Braniborskiej odeśle go do dostawcy.
- Zamówiliśmy ekogroszek, dostaliśmy miał energetyczny, groszko-miał, nawet nie wiem jak to sklasyfkować - mówił na antenie TVN24 Michał Świeboda, który od 12 lat zajmuje się sprzedażą węgla. Surowiec z Indonezji kosztował tyle, że w sprzedaży detalicznej klienci musieliby za niego zapłacić aż 3 tysiące złotych za tonę.
- Nie chcemy naszym kleintom oferować towaru tej jakości - stwierdził sprzedawca. - Zdecydowaliśmy się zareklamować ten węgiel u dostawcy. Zobaczymy, jaki będzie odzew - dodał. Domat zamówił kolejną dostawę surowca sprowadzanego interwencyjnie z zagranicy. Tym razem to ekogroszek z Kolumbii. - Czekamy na dostawę. Ale to loteria. Nie wiemy, czego się spodziewać - przyznał Michał Świeboda.
Sygnały o marnej jakości kupionego przez Polskę węgla docierają od kilku dni z różnych regionów Polski. - Jesteśmy frajerami, którzy wydali 20 mld zł na sprowadzenie błota, którego nikt nie potrzebuje - w mocnych słowach ocenił w piątek Bogusław Ziętek, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze