Jak wynika ze statystyk, autostrada A4 jest najniebezpieczniejsza w Polsce. Na 40 osób, które w 2013 r. straciły życie w wyniku wypadków na autostradach w Polsce, aż 18 zginęło na A4. Szczególnie niebezpieczny jest odcinek w pobliżu zjazdu Chojnów-Złotoryja, gdzie nie ma pasa awaryjnego, a tuż przy krawędzi jezdni znajduje się barierka energochłonna. Bez modernizacji drogi i dostosowania jej do norm unijnych, nie da się poprawić bezpieczeństwa podróżowania.
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w grudniu 2013 roku, właśnie na tym odcinku zginął młody mężczyzna, chcąc wyciągnąć trójkąt ostrzegawczy, by poinformować innych kierowców o uszkodzeniu pojazdu. Niestety, w tym czasie nadjeżdżający kierowca busa, nie zdążył zahamować i doszło do śmiertelnego wypadku. Prokurator Rejonowy w Złotoryi umorzył śledztwo w tej sprawie. Sąd Rejonowy w Złotoryi, który rozpatrywał zażalenie na to postanowienie, podtrzymał w mocy decyzję prokuratora.
- Jak jest ofiara śmiertelna wypadku drogowego, najczęściej ktoś zawinił – mówi Marcin Wolski, pełnomocnik rodziców. - Sąd uznał, że na autostradzie kierowca nie ma obowiązku przewidywania pojawienia się niespodziewanej przeszkody, nawet jeśli na drodze nie ma pasa awaryjnego, jak w niniejszej sprawie. Winna jest zatem ... droga, która, nie będąc dostosowana do obowiązującej prędkości i praktyki jazdy na autostradzie, zbiera śmiertelne żniwa – dodaje mecenas.
Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oszacowała łączne koszty wypadków drogowych. Jak wynika z danych za rok 2012 rok wynoszą one 29,37 mld złotych. W kwocie tej uwzględnione są również odszkodowania, zadośćuczynienia, renty dla poszkodowanych i ich najbliższych. Auxilia przygotowuje się do wniesienia sprawy cywilnej o zadośćuczynienie dla rodziców tragicznie zmarłego 19-latka.
– Już zajmowaliśmy się przypadkami, w których, mimo ofiar śmiertelnych, nie wskazano winnych. Na szczęście nie ma to wpływu na postępowanie cywilne, w trakcie którego uzyskujemy adekwatne zadośćuczynienia – mówi Bartosz Boberski, prezes Auxilii.
– Skoro nie ma podstaw, aby domagać się sprawiedliwości na drodze karnej, pozostaje jedynie rekompensata finansowa za doznane cierpienia i ból po stracie syna – dodaje Bartosz Boberski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze