W ostatni weekend piękna słoneczna pogoda sprawiła, że coraz więcej osób korzysta z aktywności nad wodą. Ratownicy Dolnośląskiego WOPR odbierają więcej zgłoszeń o topiących się osobach. Sezon kąpielowy nawet się jeszcze nie zaczął, a już doszło do kilku tragedii w regionie.
To jest alarm za alarmem. Tak opisują obecną sytuację nad rzekami i stawami ratownicy. Na Dolnym Śląsku utonęły w krótkim czasie aż dwie osoby, jedna jest wciąż poszukiwana.
- W ostatnich dniach odnotowaliśmy wiele wypadków nad wodą. Piątek: Nysa Kłodzka, wywrotka kajaka - 60-latek utonął, sobota: Ruda Sułowska, dziecko tonęło w stawie i ponownie Nysa Kłodzka, wywrotka kajaka - 70-latek utonął. Poniedziałek po północy: Ścinawa Polska, 22-latek zaginął w Odrze - jeszcze poszukiwany. Dzisiaj w nocy 3:50 kolejny wyjazd nad Odrę w Ratowicach do poszukiwanego 22-latka - tym razem to fałszywy alarm - podsumowuje ostatnie dni Dolnośląskie WOPR.
Ratownicy apelują o zakładanie i zapinanie kamizelek ratunkowych na kajakach. Ważne, żeby taką kamizelkę nie mieć obok siebie, ale na sobie. To także podstawowe zabezpieczenie na kajaku czy łodzi. Bez względu na wiek i umiejętności powinien mieć ją na sobie każdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze