Reklama

Druga próba na pętli przy Grabiszyńskiej: starsze tramwaje też są za szerokie

01/02/2011 00:00

Przed 9 rano zakończyła się druga próba przejazdu bez składania lusterek na pętli tramwajowej na ul. Grabiszyńskiej. Podobnie jak pierwsza nieudana – mimo prób zaklinania rzeczywistości przez wykonawcę i projektanta, którzy przekonywali, że MPK dało do testów za szeroki tramwaj – nowego Protrama. Dziś okazało się, że tym starszym też nie udało się normalnie przejechać po torach. Wciąż lusterka haczą o słupy trakcyjne. Dlaczego? Bo tzw. skrajnia jest dostosowana do odcinka prostego, a tramwaj na łukach wychodzi poza swój obrys.

Przypomnijmy, że pętla miała być używana od soboty, tramwaje linii 5 i 20 miały dojeżdżać ponownie do cmentarza Grabiszyńskiego, ale to się nie udało się. Prace zostały zakończone i pozostał tylko odbiór techniczny. Okazało się, że tramwaje się na pętli nie mieszczą - 3 słupy trakcji są za blisko, i żeby je minąć, trzeba by było demontować lusterka.



Jak informował Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta w piątek rozpoczęło się ustalanie czy wina jest po stronie projektanta czy po stronie wykonawcy. Projektantem prac jest Biuro Projektów Budownictwa Komunalnego we Wrocławiu Sp. z o.o. i Konsorcjum Klier, a wykonawcą TOR-KRAK. Obie strony twierdziły, że wina nie jest po ich stronie. Sugerowano, że... do testów wzięty został za szeroki tramwaj. Chociaż, jak ktoś dobrze poszpera to się przekona, że tramwaje typ 102/105 mają szerokość 2400 mm, Protramy 204/205 2355 mm a Skody 16T/19T - 2460 mm.



Właśnie dlatego dziś, w poniedziałek, odbyła się kolejna próba przejazdu przez tę pętlę.

- Do testów pojechał jeden z najstarszych naszych wozów, Konstal 105 Na. Obok dwóch z tych słupów przejechał dosłownie się ocierając, ale przez trzeci i tak nie przejechał – relacjonuje Janusz Krzeszowski z wrocławskiego MPK. - Być może przejechały by tam stodwójki, ale tych mamy już jedynie 3 więc to za mało by uruchomić linię – dodaje.



Co poszło nie tak? Według prawa tramwaj ma się mieścić w tzw. skrajni czyli odgórnie ustalonej szerokości. Według naszych informacji panowie na Grabiszyńskiej zapomnieli jednak, że na łuku tramwaj wychodzi poza swój obrys i tak skrajnia jest większa, a Ci machnęli słupy jak dla odcinka prostego. I wszystko byłoby okej, gdyby to był odcinek prosty.



Co to oznacza? Winnego nadal nie ma, tymczasowego rozwiązania też nie, więc 5 i 20 na swoje stare trasy wrócą po przestawieniu tych słupów – za mniej więcej miesiąc.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości