836 zł na dziecko - to kwota, o którą walczą dyrektorzy wrocławskich żłobków w ramach programu Aktywny Maluch. Niestety, mimo obietnic i kampanii, pieniądze do placówek do tej pory nie dotarły. Efekt? Najprawdopodobniej zapłacą rodzice, bo dyrektorzy niektórych placówek nie chcą, lub nie są w stanie, czekać dłużej na pieniądze z programu.
Dyrektorzy wrocławskich żłobków narzekają nie tylko na biurokrację, ale przede wszystkim opieszałość w wypłacaniu pieniędzy. I jeśli nawet rodzice dostawali zapewnienia, że zapłacą tylko za wyżywienie dziecka, to teraz może okazać się inaczej.
W Najżłobku na wrocławskich Maślicach rodzice zostali poinformowani, że państwo nie wywiązuje się z umów zawartych w ramach programu "Aktywny Maluch". Wypłat w wysokości 836 zł nie ma, a co za tym idzie, dyrekcja nie może dłużej pokrywać z "własnej kieszeni" kosztów za zajęcia dodatkowe dla dzieci. I choć te koszty miał być pokryte z rządowego programu, teraz muszą zrobić to rodzice. Za takie zajęcia, jak język angielski, dogoterapia, zajęcia sportowe czy sensoplastyka, muszą wyłożyć od 350 do 440 zł miesięcznie, choć miało to być sfinansowane z programu.
Podobny problem dotyczy także innych placówek. Każda z nich musi teraz szukać rozwiązania i zastanowić się, jak załatać dziurę po pieniądzach, które miały być już dwano, a których wciąż nie ma. - My dostaliśmy pozytywną decyzję w grudniu. Mamy prawie marzec, a tych pieniędzy nie ma. Już sama procedura jest wieloetapowa i trzeba się nagimnastykować, żeby w ogóle ją otrzymać. Ale co z tego, skoro teraz cała sytuacja odbija się na rodzicach, którzy brakującą różnicę muszą zapłacić z własnej kieszeni - mówi dyrektor wrocławskiego żłobka, która jednak chce pozostać anonimowa z powodu obaw co do ewentualnego cofnięcia decyzji.
- Ja mam podobną sytuację. Już dwa lata czekam na pieniądze z programu "Aktywny Maluch". Prowadzę dwa żłobki i tylko dlatego, że pierwszy przynosi wystarczająco duży zysk, mogę sobie pozwolić, żeby wyjść z nim na zero i dalej oczekiwać na te wypłaty. Ale gdybym miała tylko jedną placówkę, to już dawno musiałabym ją zamknąć. Na początku były podwyżki dla rodziców, ale ci zaczynali się denerwować i to jest zamknięte koło - mówi nam dyrektor prowadząca dwa kluby dziecięce we Wrocławiu. Również chce pozostać anonimowa. Twierdzi, że w umowach są zapisy o niewypowiadaniu się na temat programu w mediach.
Koordynowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej program Aktywny Maluch przewidziany na lata 2022 - 2029 to kontynuacja dawnego programu Maluch+. Miał być lepszy, prostszy i zachęcający rodziców do powrotu do pracy. W końcu żłobek ma być miejscem, w którym dziecko poczuje się na tyle dobrze, że mama będzie mogła znów być aktywna zawodowo.
- Ja lata temu uczestniczyłam w programie Maluch+, ale z niego zrezygnowaliśmy, ponieważ to była naprawdę fatalna współpraca. Teraz słyszę, że też są problemy. Być może nic się nie zmieniło - kwituje Anna Susdorf, która prowadzi żłobki Kolorowe Misie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze