O naprawdę sporym pechu może mówić pomocnik piłkarskiego Śląska Rafał Makowski. Przez długi czas nie mógł sobie wywalczyć miejsca w składzie, a gdy już dostał szansę, doznał urazu. Urazu który wyłącza go z gry na kilka tygodni.
Makowski w rundzie jesiennej grał bardzo niewiele. Kibice Śląska na boisku mogli go zobaczyć tylko cztery razy, łącznie przez 22 minuty. Wydawało się, że pomocnik który w poprzednim sezonie był wyróżniającą się postacią walczącego o awans do Ekstraklasy Radomiaka Radom będzie sporą wartością dodaną dla WKS-u. Tymczasem Vitezslav Lavicka nie miał zaufania do niego, nierzadko wyżej w hierarchii stawiając nawet Szymona Lewkota. W przerwie zimowej mówiło się nawet, że Makowski może zostać na powrót wypożyczony do Radomiaka, ale tak się ostatecznie nie stało. Sporo nawet grał w zimowych sparingach i faktycznie jego sytuacja również w lidze uległa poprawie. Może nie zaczął meczów ze Stalą czy Piastem w wyjściowym składzie, ale uzbierał więcej minut niż przez cały poprzedni sezon, dając niezłe impulsy z ławki.
Minut tych byłoby jeszcze więcej, gdyby nie pech który dopadł go przeciwko Piastowi. Makowski wszedł w przerwie za Macieja Pałaszewskiego, wniósł nieco ożywienia do gry drużyny, ale niestety po 10 minutach musiał zejść, ewidentnie mając problem z kolanem. Badania wykazały, że kłopot dotyczy łąkotki, która została uszkodzona. Pomocnik przeszedł już zabieg kontuzjowanego kolana, a Śląsk będzie sobie musiał radzić bez niego przez około miesiąc.
Najbliższy mecz WKS rozegra już w piątek 12 lutego. O 20:30 na Stadionie Wrocław Śląsk podejmie Wisłę Kraków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze