Reklama

Ekipa Dream Walker wyrusza z Wrocławia w świat, by pobić kolejny rekord

03/10/2013 00:00

Polacy stają się bezkonkurencyjni w tzw. swobodnym locie. Mają na swoim koncie rekord świata – 310 m, który zdobyli na norweskim Kjeragu. Ale to dopiero początek Jutro wyruszą do Francji. Podejmą tam próbę pobicia rekordu Francji ustanowionego zaledwie miesiąc temu przez francuską ekipę Pyrenailne. Tym razem będzie to skok na 240 m. O ile w Norwegii Polacy zmagali się ze śniegiem, deszczem, ogromnymi odległościami (przełęcz ma blisko 1 km wysokości), o tyle we Francji będą hamować skok tuż nad drzewami. Logistycznie to ogromne przedsięwzięcie, którym kieruje wrocławianin Tomek Zieliński.

– Każdy skok jest inny. Wykonuje się go w innych warunkach. To, że w Norwegii udało się nam skoczyć 310 m, wcale nie znaczy, że skok na 240 m będzie łatwiejszy. Przeciwnie – zaznacza Tomek Zieliński, kierownik techniczny wypraw projektu Dream Walker i właściciel patentu systemu skoków Dream Jump.


 


Dream Jump to system lin ułożonych w formie litery „U”. Równolegle ze skoczkiem spada bloczek – łącznik pomiędzy układem lin, a skaczącym. Gdy skoczek osiąga najniższy poziom wspomnianej litery „U”, ruch pionowy zmienia się łagodnie i naturalnie w poziomy - następuje wyhamowanie prędkości spadania i ostateczne zatrzymanie. To najlepsze na świecie rozwiązanie związane ze skokami na linach. Skok oddaje się w pełnej uprzęży, która ma atest instytucji państwowych. Stosuje się również taśmę (element łączący skoczka z układem lin), która układa go powietrzu – profesjonalistom pozwala na zaawansowane akrobacje, amatorów – pasjonatów chroni przed błędnymi ruchami.

Reklama

 

 


W Polsce zostało oddanych ponad 4 tys. skoków. Teraz czas, by podbić świat. Stąd pomysł na projekt Dream Walker – 80 skoków dookoła świata. Docierają do miejsc dotąd niedostępnych. To może być najwyższy wodospad, góra, wieżowiec, komin.


 


Na przełomie maja i czerwca 2013 roku w Norwegii ekipa Dream Walker w ekstremalnych warunkach pobiła rekord świata w swobodnym spadaniu. Nowy rekord to właśnie 310 m! Poprzedni rekord należał do Rosjan (ekipa Rope’n’Rock) i wynosił 280 m.


 


W czwartek ekipa wyrusza do Francji. Zabiorą ze sobą ok. 3 km lin i 500 kg sprzętu. Od piątku zaczną montowanie sytemu lin Dream Jump. Skoki rozpoczną się 9.10. Do Polaków dołączy ekipa hiszpańska. Namioty dla ekipy zostaną rozbite w kanonie rzeki Verdon.

Reklama

 


Tomek Zieliński: – Najtrudniejsze jest stanie na krawędzi. Łatwo pomyśleć, że skok to prosty schemat: wychodzisz na krawędź, krok do przodu, - lecisz, lecisz - cieszysz się, krzyczysz i lądujesz. Tymczasem spadanie, to piękna istota sama w sobie. To moment, w którym nie czujemy nic. Tylko totalną wolność. Doświadczamy stanu bliskiego nieważkości. Nie czujemy ciężkości swojej ręki, nogi. Automatycznie relaksuje się ciało i umysł. Tu skoczyć może każdy – tłumaczy wrocławianin.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości