Reklama

Energetyczny koncert Hancocka na koniec Jazztopadu [ZDJĘCIA I KOMENTARZ]

27/11/2017 12:05

Niesamowitym koncertem światowej sławy artysty zakończyła się 14. edycja festiwalu Jazztopad. Bezpretensjonalna i energiczna muzyka Herbiego Hancocka została nagrodzona przez publiczność zgromadzoną w Narodowym Forum Muzyki owacją na stojąco. Autor „Head Hunters”, poza intensywną działalnością koncertową, jest również członkiem Thelonious Monk Institute of Jazz, prestiżowego ośrodka nauczania jazzu. Pracuje także nad nowym albumem studyjnym.

Herbie Hancock z zespołem pojawili się we Wrocławiu już dzień wcześniej. Wyluzowany i uśmiechnięty muzyk przyszedł w sobotę wieczorem na koncert Charlesa Lloyda. Gdy podszedłem do niego i powiedziałem mu, jak ważna jest dla mnie jego muzyka, uśmiechnął się i odparł, że to miłe. Równie entuzjastycznie zareagował, kiedy dodałem, że wybieram się na jego koncert. Ostatni raz poczułem taką pozytywną energię w grudniu ubiegłego roku przy okazji rozdania Europejskich Nagród Filmowych we Wrocławiu. Miało wtedy miejsce spotkanie ze znakomitym niemieckim reżyserem, Wimem Wendersem, który podzielił się z widzami wielkim ciepłem i bezpretensjonalną życiową mądrością.


Hancock w trakcie bezpretensjonalnego i energicznego koncertu przedstawił muzyków, z którymi występuje. – Ten gość na perkusji to Trevor Larwence Jr. Jest bardzo popularny wśród młodych ludzi – mówi słynny artysta. – Często gdy widzę, że jakiś młody człowiek idzie w moim kierunku, odruchowo wyciągam z kieszeni długopis, żeby złożyć swój autograf, ale okazuje się, że chodzi mu o Trevora – dodał.

Reklama

 – Z kolei basista James Genus gra w Saturday Day Night, jednym z najpopularniejszych amerykańskich programów telewizyjnych – opowiadał Hancock. – Saksofonista Terrace Martin jest natomiast także producentem. Zarówno moim, jak i Kendricka Lamara – powiedział.


O Hancocku mówi się, że przez dziesięciolecia nadawał ton swoją innowacyjną muzyką, inspirując całe zastępy młodych adeptów jazzu. Wspomniani wyżej artyści są kolejnymi z nich, choć słynny muzyk podkreśla, że wzajemnie się uzupełniają i inspirują. Bardzo możliwe, że jego niedzielny występ stał się inspiracją także dla publiczności zgromadzonej licznie w Narodowym Forum Muzyki. Dla mnie na pewno.

Reklama

Mimo że autor „Head Hunters”, biorąc pod uwagę jego wiek, nie dołączył jeszcze do grona tych najstarszych nestorów jazzu (skończył 77 lat), mógłby z czystym sumieniem odcinać kupony od swojego dorobku i występować w kompilacjach typu all stars (co poniekąd robi – vide „The Imagine Project” z 2010 roku). Jednak niespożyta energia i sceniczna potrzeba dzielenia się swoją muzyką z publicznością biorą górę – Herbiego Hancocka jest dzisiaj wszędzie pełno! Obecnie, poza intensywną działalnością koncertową, jest również członkiem Thelonious Monk Institute of Jazz, prestiżowego ośrodka nauczania jazzu. Pracuje także nad nowym albumem studyjnym.


Energii mogłoby mu pozazdrościć wielu młodszych muzyków. Tej edycji Jazztopadu nie zapomnę nie tylko ze względu na koncert Hancocka i spotkanie z nim. To wydarzenie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że w muzyce marzenia stają się rzeczywistością.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości