W trzecim spotkaniu EuroBasketu Polacy musieli uznać wyższość Turcji.
W trzecim spotkaniu EuroBasketu Polacy musieli uznać wyższość Turcji. Spotkanie zakończyło się wynikiem 69:87 a wynik w pełni
oddaje to co działo się na parkiecie. Wczoraj graliśmy słabo a już pierwsze minuty spotkania pokazały, iż będzie to mecz którego scenariusz będzie różnił się w znacznym stopniu od tego do czego zdążył nas przyzwyczaić Gortat i spółka.
Mówi się, że gra na boisku w wielkim stopniu zależy od tego na co pozwala przeciwnik a we wczorajszym spotkaniu Turcy na zbyt wiele Polsce nie pozwolili. Od początku meczu mogliśmy zauważyć, że Turcy są doskonale przygotowani od strony taktycznej. Kontrataki, które do tej pory były znakiem firmowym reprezenacji dziś mogliśmy policzyć na palcach jednej dłoni. W szeregach przeciwników błyszczeli Ilyasova i Turkoglu, którzy potwerdzili swoją pozycję w europejskiej koszykówce.
Mecz z Turkami był dla kolektywu Katzurina ciągłą pogonią gdyż w pewnym momencie tablica wyników pokazywała blisko dwudziestopunktowa stratę. Pomimo tego Polacy walczyli bez kompeksów a Lampe i Gortat swoją dyspozycją już potwierdzili, że aspirują do grona największych indywidualnych zwycięzców EuroBasketu. Wczoraj mieliśmy kłopoty ze skutecznością, Ignerski nie trafiał już rzutów z dystansu natomiast Logan był dobrze odcinany od piłki co uniemożliwiało mu grę w sytuacjach izolacji.
Spotkanie z Turcją dobitnie pokazało, że trener Katzurin nie jest zwolennikiem szerokiej rotacji w wyjściowym składzie co w perspektywie następnych spotkań na EuroBaskecie może być dla Polaków problemem. Już dziś wiemy, że w następnej fazie turnieju zmierzymy się z reprezentacjami m.in: Hiszpanii i Serbii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze