Reklama

Fatalna porażka Śląska. Nasi piłkarze będą się bronić przed spadkiem

30/03/2014 00:00

Śląsk Wrocław przegrał z Zawiszą Bydgoszcz 0:1 w spotkaniu 28. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gola na wagę trzech punktów zdobył w końcówce meczu Kamil Drygas, choć to wrocławianie przeważali przez cały mecz.

Początek spotkania był dość wyrównany, choć wrocławianie częściej utrzymywali się przy piłce i częściej stwarzali zagrożenie pod bramką Wojciecha Kaczmarka. W 9. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w polu karnym uderzał Dalibor Stevanović, a jeden z piłkarzy Zawiszy zablokował strzał ręką, ale arbiter nie podyktował jedenastki dla Śląska.


 


W pierwszej połowie oba zespoły strzelały głównie z dystansu - wśród gospodarzy próbowali Piotr Petasz i Michał Masłowski, natomiast wrocławianie atakowali za sprawą Toma Hateleya i Marco Paixao. Świetnie spisywali się bramkarze obu zespołów, dlatego w pierwszej połowie kibice nie oglądali bramek.

Reklama

 


Trzeba jednak przyznać, że wybornych sytuacji nie brakowało. Po pół godzinie gry Flavio Paixao zagrywał z prawego skrzydła, w polu karnym dobrze odnalazł się Tadeusz Socha, który próbował podawać do wbiegającego Marco Paixao, ale Igor Lewczuk w ostatniej chwili wybił futbolówkę.


 


W odpowiedzi kontrę przyprowadzili bydgoszczanie - Michał Masłowski próbował samemu strzelać zamiast podawać do lepiej ustawionego Kamila Drygasa, zatem Marian Kelemen nie miał większych problemów z obronieniem tego uderzenia. Tuż przed przerwą najlepszy strzelec WKS- sprytnym lobem chciał pokonać golkipera Zawiszy, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Reklama

 

 


Po zmianie stron wrocławianie wrzucili piąty bieg. W pierwszym kwadransie drugiej połowy podopieczni Tadeusza Pawłowskiego raz za razem atakowali na bramkę rywali. Najpierw Marco Paixao wyszedł sam na sam z Kaczmarkiem, ale zamiast strzelać, podawał do Sebino Plaku i jeden z obrońców w ostatniej chwili wybił futbolówkę na aut bramkowy. Chwilę potem uderzał Flavio Paixao, jednak bramkarz gospodarzy sparował piłkę na słupek, a w następnej akcji Rafał Grodzicki próbował lobować Wojciecha Kaczmarka, ale pomylił się o centymetry.

Reklama

 


Po kilkunastu minutach do głosu zaczęli dochodzić miejscowi. Jakub Wójcicki i Igor Lewczuk byli bliscy wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie, lecz Marian Kelemen spisywał się bez zarzutu. Na kwadrans przed końcem spotkania bezpośrednio z rzutu rożnego uderzał Piotr Petasz. Słowacki golkiper i tym razem nie dał się zaskoczyć.


 


Ostatnie minuty to typowa wymiana ciosów. Z dystansu strzelał Mateusz Machaj, a w odpowiedzi gola próbował strzelić Jakub Wójcicki. W 83. minucie bydgoszczanie dopięli swego - po rzucie rożnym wykonywanym przez Sebastiana Dudka, najlepiej w polu karnym odnalazł się Kamil Drygas, który wpakował futbolówkę do siatki z najbliższej odległości.

Reklama

 


Niestety, mimo wielu ataków w ostatnich sekundach, wynik nie uległ już zmianie. Śląsk pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego poniósł pierwszą porażkę, choć trzeba przyznać, że była to bardzo pechowa porażka.


 


Zawisza Bydgoszcz - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)


Bramka: Drygas 83


Zawisza: Kaczmarek - Lewczuk, Micael, Nawotczyński, Ziajka, Dudek, Hermes (46 Vasconcelos), Drygas, Petasz (90 Alvarinho), Masłowski (68 Luis Carlos), Wójcik.


Śląsk: Kelemen - Zieliński, Grodzicki, Kokoszka, Socha, Hateley, Stevanović (85 Mila), F.Paixao, Plaku (85 Patejuk), Pich (46 Machaj), M.Paixao.


red

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości