Wciąż niebezpiecznie rośnie poziom rzek przepływających przez Wrocław. Niemal całe miasto objęte jest alertem hydrologicznym drugiego stopnia w trzystopniowej skali. Pod Wrocławiem straż musiała już wypompowywać wodę z domów i podwórek.
Już we wtorek strażacy interweniowali w Biestrzykowie pod Siechnicami - posesje w tej wsi zalewały wdy gruntowe. - Akcja trwała prawie 5 godzin. Szczęśliwie udało się zażegnać niebezpieczeństw - informuje OSP Święta Katarzyna.
Alert powodziowy dla Wrocławia obejmuje kilkadziesiąt osiedli leżących w okolicach rzek Ślęza, Oława, Widawa i Bystrzyca. Najbezpieczeniej jest za to nad Odrą. Najwyższy, trzeci stopień alarmu, obowiązuje z kolei dla okolic Baryczy na północ od Wrocławia. Obejmuje okolicy Sycowa, Twardogóry, Trzebnicy, Milicza i Żmigrodu.
- W wyniku spływu wód roztopowych oraz opadów deszczu, na Oławie, Ślęzy, Bystrzycy, Widawie i Kaczawie oraz w zlewniach tych rzek, występują lokalne wzrosty stanów wody z przekroczeniem stanów ostrzegawczych oraz lokalnie alarmowych. Prognozowane są dalsze, lokalne wzrosty, zwłaszcza w odcinkach ujściowych tych rzek - czytamy w porannym komunikacie IMGW.
W środę o godz. 13 stany alarmowe były przekroczone w tych miejscach:
Przy granicy Wrocławia rzeka Ślęza sięga 296 cm - do stanu alarmowego brakuje tylko 4 cm. Na szczęście w ostatnich godzinach rzeka w tym miejscu nie podnosi się. Widawa w Krzyżanowicach ma 188 cm - przekracza stan ostrzegawczy, ale do poziomu alarmowego brakuje 12 cm. Rzeka Oława w Oławie podniosła się z kolei do 240 cm, stan alarmowy w tym miejscu to 250 cm.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze