Reklama

Gwardia Wrocław się nie zatrzymuje. Imponujące zwycięstwo wrocławian w Świdniku

14/11/2021 10:55

Jak już złapali dobrą formę, to nie ma na nich mocnych! Siatkarze Chemeko-System Gwardii Wrocław odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu w tym trzecie do zera i pokonali w Świdniku niebezpieczną w tym sezonie Avię 3:0. Gwardziści awansowali tym samym na ligowe podium.

Coraz lepiej z meczu na mecz zdawali się w ostatnich tygodniach wyglądać zawodnicy wrocławskiej drużyny. Seria trzech wygranych z rzędu przyszła jak wybawienie po potężnym mentalnym kacu słabego startu sezonu (1-4). Gwardziści nie tylko coraz lepiej funkcjonują jako zespół, ale i indywidualnie widać progresy formy. Lukas Tichacek zaczął grać tak, jak można oczekiwać od tak doświadczonego oraz utytułowanego rozgrywającego. Dawid Woch coraz częściej rządzi i dzieli na siatce, zaś Tim Grozer to spec od końcówek oraz ogólnie ważnych piłek. Na dodatek niedyspozycja jednego, wcale nie musiała oznaczać iż kto inny go godnie nie zastąpi. Przykład z meczu z Norwidem Częstochowa, z którym zagrać nie mógł podstawowy atakujący Grzegorz Bociek. Zamiast niego na boisko wyszedł Mateusz Frąc i z 17 punktami walnie przyczynił się do wygranej 3:0 z zawsze groźnym częstochowskim rywalem.


Wszystko to mogło cieszyć samych zawodników, trenerów oraz kibiców, bowiem Gwardia powoli zaczynała wyglądać jak zespół chcący walczyć o najwyższe cele. Ich kolejne wyzwanie na tej drodze zapowiadało się jednak na wymagające. Polski Cukier Avia Świdnik rozpoczęła sezon naprawdę solidnie, bowiem od 5 zwycięstw w 8 meczach. Na wyjazdach grali słabo, zdarzyła im się nawet porażka 0:3 z Legią Warszawa, ale u siebie to już co innego. We własnej Avia jeszcze nie przegrała, a z niczym ze Świdnika wyjechał nawet MKS Będzin (1:3). Gwardziści pojechali zatem kilkaset kilometrów (Świdnik to miasto zaraz obok Lublina) z misją iście pionierską, by jako pierwszy zespół w sezonie zdobyć tą twierdzę.

Reklama

To trudne zadanie wrocławianie rozpoczęli naprawdę dobrze. W pierwszym secie szybko wyszli na prowadzenie 7:3, dzięki dobrej skuteczności na kontrach. Gospodarze nie zamierzali odpuszczać i mniej więcej w połowie tej partii prawie ich dogonili doprowadzając do stanu 15:16. Jednak Gwardziści w swoich ostatnich spotkaniach pokazywali, że końcówki setów to ich bardzo mocna strona. Choćby swoje zwycięstwo nad Norwidem zawdzięczają przede wszystkim mocnym nerwom w kluczowej fazie każdej partii. Nie inaczej było tym razem. Wrocławianie w decydującym momencie odskoczyli na 3 punkty (23:20), a następnie wykorzystali drugą piłkę setową triumfując 25:22.


Nieco inny przebieg miał kolejny set. Ta partia bardzo długo była niezwykle wyrównana. Mniej więcej do jej połowy żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi większej niż 2 pkt. Dopiero wówczas Gwardziści świetnie popracowali blokiem oraz w defensywie, wykorzystali kilka błędów rywali i ni stąd ni zowąd zrobiło się 19:14 dla gości. Wydawało się że Gwardia pójdzie już pewnym krokiem do zwycięstwa w secie, ale nic z tych rzeczy. Gospodarze nie tylko nawiązali jeszcze walkę, ale wręcz odrobili całe straty, broniąc aż trzech piłek setowych. U Gwardzistów zrobiło się gorąco, ale ostatecznie udało im się zmobilizować i przy stanie 24:24 wygrali dwie piłki z rzędu, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Reklama

Set nr 3 zaś kiepsko się dla wrocławian zaczął, bo już niemalże od startu musieli gonić (4:7), ale nie pozwolili rywalom na zbudowanie naprawdę ogromnej przewagi, stopniowo się do nich zbliżając. Emocje wybuchały po obu stronach, co było widać, bo w pewnym momencie po czerwonej kartce dostali Tim Grozer oraz Kamil Kosiba (w siatkówce oznacza to darmowy punkt dla rywala). Jednak lepiej zapanowali nad nimi wrocławianie. Znów w końcówce zbudowali solidną przewagę (23:19) i nie wypuścili tym razem do końca. Gwardia wygrała tego seta 25:22, a w efekcie cały mecz 3:0.


Wygrana pozwoliła wrocławianom awansować na trzecie miejsce w tabeli po dziewięciu kolejkach. Ktoś mógłby się zdziwić jakim sposobem mająca bilans 5-4 Gwardia jest w niej choćby przed KPS-em Siedlce z bilansem 7-2. Ale pamiętać należy, że Gwardziści każdy swój wygrany mecz, zwyciężali za 3 pkt, zaś 3 z 4 ich porażek, to przegrane stosunkiem 2:3 (za 1 pkt). O kolejną wygraną wrocławianie powalczą właśnie we wspomnianych Siedlcach, gdzie w sobotę 20 listopada o 17:00 zmierzą się z KPS-em.

Reklama

Polski Cukier Avia Świdnik – Chemeko-System Gwardia Wrocław 0:3 (22:25, 24:26, 22:25)


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości