– We Wrocławiu wciąż można znaleźć tajemnicze miejsca. W tym mieście znajduje się sporo nieodkrytych zakamarków, np.: pod placem Solnym są wspaniałe tunele, choć niestety trudno dostępne ze względów bezpieczeństwa – mówi nam osoba odpowiedzialna za wybór lokalizacji do "Belfra 2". Ostatni odcinek jego drugiego sezonu będzie miał premierę w niedziele, 10 grudnia.
W niedzielę, 10 grudnia, o godz. 21:30 w Canal + pokazany zostanie ostatni odcinek serialu „Belfer 2”, który kręcono we Wrocławiu. – Założenie było takie, żeby pokazać miejski Wrocław – ruch uliczny i stare kamienice. Zamiast nowych budynków, interesowało nas pokazanie klasycznego Wrocławia i ulicznego bruku – tłumaczy II kierownik produkcji ds. wrocławskich lokacji, Karol Kuczyński.
Kuczyński dodał, że – wspólnie ze współpracownikiem - zaproponowali ekipie filmowej takie lokalizacje jak np. ulica Miernicza i Roosevelta. – Na Trójkącie Bermudzkim w pewnym momencie zamknęliśmy pięć ulic i sparaliżowaliśmy okolicę, ale oczywiście wszystko odbyło się zgodnie z prawem – wyjaśnia.
Dworzec Świebodzki był natomiast propozycją miejsca na tajne spotkania. – Mieliśmy kilka takich lokacji, także Port Miejski na ul. Kleczkowskiej. To bardzo specyficzne lokalizacje i gdy się tam przyjeżdża, można się poczuć jak w gangsterskim filmie – mówi Kuczyński. – Świebodzki jest zresztą kultowy, jeśli chodzi o realizację zdjęć we Wrocławiu. Ekipa filmowa może tam kręcić współczesne produkcje takie jak „Belfra”, ale też filmy zagraniczne i takie, których akcja rozgrywa się w latach 40-tych - opowiada.
Pod względem architektonicznym ciekawy jest natomiast wydział architektury. – W środku przypomina Hogwart. Mam na myśli korytarze ze sklepieniem łukowym z ogromną ilością kamienia – opisuje Kuczyński.
– Inspiracją była dla mnie unikalna architektura miasta – piękna, dostojna i przestrzenna. Jej majestat powoduje też tajemniczość, a od tajemniczości tylko krok do mroku – mówi scenograf Maciej Fajst. Najlepszym tego przykładem może być właśnie szkoła. – To budynek o wspaniałej architekturze, niezliczonej liczby korytarzy, przejść, klatek schodowych i zakamarków – wyjaśnia Fajst. – Wszystko jest dobrze, dopóki gmach ten jest pełen studentów, jednak gdy młodzież rozejdzie się na wykłady i zostajemy sami, momentalnie czujemy się zagubieni i bezradni. Świadomie dostroiliśmy wygląd wnętrz do bryły budynku, dekorując sale lekcyjne bardzo klasycznie - wyjaśnuł.
Ale Wrocław w "Belfrze" to nie tylko wnętrza. – Bardzo atrakcyjne dla mnie okazały się opuszczone post industrialne plenery - „relikty poprzedniej epoki” jak Dworzec Świebodzki czy Stary Port – kontynuuje Fajst. – Wszyscy byliśmy zdecydowani na te miejsca już od pierwszej wizyty. Klimat scenografii dopełniają brukowane ulice z pięknymi kamienicami oraz, dla kontrastu, zmodernizowane bulwary nad rzeką – dodał.
W opinii Macieja Stuhra Wrocław ma fantastyczną scenerię do kryminalnych historii. –Już samo lokum szkoły, które wybrali nasi scenografowie, jest tak niesamowite, że nigdzie w Polsce chyba byśmy podobnego nie znaleźli – wyjaśnia. Czy będzie się śniło dzieciom po nocach? –Jak najbardziej, wszak musimy opowiadać dość mroczne historie – dodał Stuhr.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze