Zaczęło się od kontroli drogowej podejrzanie zachowującego się kierowcy fiata. Zauważyli go policjanci patrolujący okolice Dworca Głównego we Wrocławiu.
- Zachowanie kierowcy wskazywało, że może mieć on coś na sumieniu. Przypuszczenia funkcjonariuszy potwierdził wykonany test, który wskazał na obecność THC w jego organizmie oraz amfetaminy - przekazuje mł. asp. Rafał Jarząb z wrocławskiej policji.
Kierowca stracił prawo jazdy, a policjanci postanowili sprawdzić jego mieszkanie na przedmieściu oławskim. - W miejscu zamieszkania, do którego udali się wraz z zatrzymanym, policjanci odnaleźli przydomową „plantację” marihuany. W jednym z pokoi stał profesjonalny namiot wraz z niezbędnym wyposażeniem, a w środku krzak konopi - informuje mł. asp. Rafał Jarząb.
29-latek stanie przed sądem. Za kierowanie samochodem pod wpływem amfetaminy i marihuany grozi mu kara do 2 lat więzienia, a za malutki krzaczek konopii w domowym growboxie kolejne 3 lata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze