Na blisko 67-procentowe poparcie, wedle najnowszego sondażu, może liczyć urzędujący prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Spośród jego kontrkandydatów najlepszy wynik uzyskałaby Mirosława Stachowiak-Rożecka z Prawa i Sprawiedliwości. Wspólny komitet Dutkiewicza i Platformy Obywatelskiej zdecydowanie wygrałby też wybory do rady miejskiej.
Poprzedni sondaż, przeprowadzony na zlecenie Bezpartyjnych Samorządowców, wskazywał, że w nadchodzących wyborach do wyłonienia prezydenta Wrocławia może potrzebna być druga tura.
Inne wnioski płyną z najnowszego badania, które na zlecenie wspólnego komitetu Rafała Dutkiewicza i Platformy Obywatelskiej przeprowadził - na próbie 1100 osób - kilka dni temu instytut Homo Homini. Wynika z niego, że urzędujący prezydent Rafał Dutkiewicz może liczyć na poparcie 66,8 proc. osób.
Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości - wedle sondażu - zdobyłaby 15 proc. głosów, a kandydat SLD Waldemar Bednarz - 5,9 proc.
Na kolejnych miejscach uplasowali się: Tomasz Owczarek z Wrocławskiej Inicjatywy Obywatelskiej (4 proc.), Aldona Wiktorska-Święcka z Bezpartyjnych Samorządowców (2,5 proc.), Robert Maurer z Nowej Prawicy (2,3 proc.), Emil Antoniszyn z PSL (1,7 proc.), Robert Bogusławski z Solidarności Walczącej (1,1 proc.) i Robert Winnicki z Ruchu Narodowego (0,6 proc.).
W badaniu nie uwzględniono dziesiątego kandydata na prezydenta Wrocławia - Konrada Rychlewskiego z Lewicy Wrocławskiej, bo gdy zlecano sondaż, nie był on jeszcze oficjalnie zarejestrowanym kandydatem.
Wspólny komitet Dutkiewicza i PO zdecydowanie - z wynikiem 51,3 proc. - wygrałby też wybory do rady miejskiej. Ten wynik w 37-osobowej radzie dałby mu 28 mandatów - po cztery w każdym z siedmiu okręgów.
Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby 21,4 proc., SLD Lewica Razem - 8,9 proc., a Wrocławska Inicjatywa Obywatelska - 6,4 proc. Bezpartyjni Samorządowcy mogą liczyć na poparcie rzędu 3,1 proc., Nowa Prawica - 2,5 proc., Zieloni - 2,1 proc., Lewica Wrocławska - 1,6 proc., Solidarność Walcząca - 1,2 proc., Ruch Narodowy - 1 proc., a PSL - 0,4 proc. Nikt nie chce głosować na komitety Monarchistów i "Róbmy coś".
Jeśli takim wynikiem zakończyłyby się listopadowe wybory, PiS mógłby liczyć na 7 mandatów. O tym, do kogo trafią dwa pozostałe, decydowałyby szczegóły. Według różnych symulacji oba mogłyby przypaść PiS-owi, może być też tak, że jeden trafi do PiS, a jeden do SLD.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze