64-letnia mieszkanka Świdnicy może usłyszeć zarzut znęcania się nad zwierzęciem po tym, jak zostawiła psa w nagrzanym samochodzie. Na miejscu pojawiła się po dwóch godzinach.
Dolnośląscy policjanci otrzymali zgłoszenie o psie zamkniętym w aucie na terenie Świdnicy. Właścicielka zostawiła zwierzę w niedzielę, ok. godz. 11, w aucie zaparkowanym w miejscu mocno nasłonecznionym. Sytuację zauważyli przechodnie. Wyczerpany piec ciężko dyszał i rozpaczliwie szukał miejsca w samochodzie, w którym mogłoby schronić się przed słońcem.
- Policjanci sprawdzili pobliski teren i próbowali odszukać właściciela samochodu i psa. Rozpytali mieszkańców okolicznych bloków oraz nadawali komunikaty za pomocą megafonu pojazdu służbowego. Gdy nie przyniosło to rezultatów, mundurowi podjęli decyzję o wybiciu bocznej szyby w aucie i uwolnieniu czworonoga. Został on przekazany pod opiekę pracownika schroniska, który także przybył na miejsce - mówi Krzysztof Marcjan z dolnośląskiej policji.
Jeżeli policja i prokuratura stwierdzą, że doszło do znęcania się nad zwierzęciem, 64-latce grożą 3 lata więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze