Reklama

„Kobiety w świecie gastronomii są zdecydowanie w mniejszości” [WYWIAD]

14/12/2017 09:54

– W zdominowanym przez mężczyzn świecie gastronomii kobiety są w mniejszości i odnoszę wrażenie, że muszą się bardziej starać, żeby zostać zauważonymi – mówi nam Agnieszka Szydziak, współorganizatorka Gastro Nocek.

W sobotę, 16 grudnia, o godz. 18.00 w Kinie Nowe Horyzonty będzie miało miejsce kolejne spotkanie z cyklu Films for Food, w ramach którego spotyka się ze sobą świat sztuki filmowej i kulinariów. Tym razem pokazany zostanie film „Boginie jedzenia” Vérane Frédiani, a po seansie odbędzie się dyskusja o sytuacji kobiet w środowisku gastronomicznym. Bilety na pokaz w cenie 20 zł – do kupienia w kasach kina i na jego stronie internetowej. Po seansie, o godz. 21:00 w restauracji jadka (ul. Rzeźnicza 24-25) odbędzie się kolacja inspirowana tym filmem. Cena biletu od osoby – 120 zł (liczba miejsc ograniczona).


Michał Hernes: Proszę opowiedzieć o sytuacji kobiet w świecie gastronomii.
Agnieszka Szydziak: Są zdecydowanie w mniejszości w świecie zdominowanym przez mężczyzn i odnoszę wrażenie, że muszą się bardziej starać, żeby zostać zauważonymi. Częściej są żonami swoich mężów –szefów kuchni i pomagają im w wprowadzeniu restauracji, np. na stanowiskach managerskich.

Reklama

Czyli to dotyczy nie tylko Polski, ale też świata?
Dokładnie. W filmie „Boginie jedzenia”, który będzie można zobaczyć w Kinie Nowe Horyzonty, pokazane zostaną historie kobiet zza granicy. Akcja filmu zaczyna się od tego, że reżyserka trafia na artykuł w „Timesie”  o trzech największych szefach kuchni i środowisku kucharzy, w którym nie ma informacji o żadnej kobiecie ze świata kulinariów. To pobudza ją do tego, żeby zacząć szukać historii o kobiecych postaciach ważnych dla gastronomii i właśnie te przedstawia w swoim filmie.


Dlaczego kobiety mają problem z tym, żeby się przebić?
W „Boginiach jedzenia" pojawiają się różne teorie – od masońskich układów związanych ze środowiskiem gastronomii po stereotypy, że kobiety są słabsze fizycznie i że trudniej im zaangażować się w taką pracę, która wymaga tężyzny fizycznej, ale też jest ogromnie absorbująca czasowo. To kobiety z założenia zajmują się domem i można się spodziewać, że będzie im to trudno połączyć z obowiązkami szefa kuchni, sommeliera. W filmie „Boginie jedzenia” poznajemy obraz odmienny od stereotypowego - te kobiety nie tylko prowadzą restauracje, ale też mocno angażują się w społeczne działania. W ostatniej scenie pojawia się hasło, że one wierzą, że gastronomia zmienia świat i tak żyją, i pracują. Nie zależy im na sławie, okładkach gazet, byciu guru. Zabiegają raczej o to, żeby jedzenie stało się platformą do spotkania, rozmowy i zmiany.

Reklama

Czy gastronomia faktycznie może zmienić świat?
Wydaje mi się, że tak. W jedzeniu jest zapisana historia ludzkości i wiele mówi ono o naszym statusie w teraźniejszości. Wybory jedzeniowe są związane z warunkami ekonomicznymi, gospodarczymi i politycznymi. Przez to, moim zdaniem, mogą być jakąś projekcją przyszłości.


Jak wygląda sytuacji kobiet w gastronomii we Wrocławiu i w Polsce?
Jeśli chodzi o szefowe kuchni, we Wrocławiu z marszu jestem w stanie wymienić trzy mocne nazwiska. W Polsce kobiecy szefowe kuchni stanowią może 10 procent ogółu. Podobnie jest jeśli chodzi o sommelierki. To wciąż raczej zjawisko. Na pewno większa grupą są kobiety będące barmankami, kelnerkami, menadżerkami. Musimy bardzo się starać, żeby odnaleźć się w tym męskim świecie.

Reklama

Po filmie „Boginie jedzenia” odbędzie się dyskusja.
Zaprosiłam do udziału w niej kobiety z wrocławskiej gastronomii. Będzie wśród nich Justyna Słupska-Kartaczowska, która jest szefem kuchni i współwłaścicielką restauracji jadka. To mocne nazwisko w całej polskiej gastronomii. Jej restauracja trzy tygodnie temu została uznana przez przewodnik Gault&Millau za najlepszą we Wrocławiu, a sama Justyna dwa lata temu zdobyła tytuł Kobiety Szefa Roku. Kolejna osoba to Monika Winny, która jest współwłaścicielką restauracji i food-trucka Osiem Misek. To bardzo młoda dziewczyna, do której restauracji ustawiają się kolejki. W dyskusji weźmie też udział Justyna Kawiak, współwłaścicielka i szefowa cukierni Nanan. To odważna kobieta, która postanowiła sprowadzić do Wrocławia nowofalowe cukiernictwo. Ostatnia osoba to sommelierka z restauracji jadka, Anna Gałecka. To dziewczyna z ogromną wiedzą o winie i doświadczeniem pracy w hiszpańskich i francuskich restauracjach. To mądre kobiety o mocnych charakterach, które kształtują profile miejsc, w których pracują. Warto o nich mówić i się nimi chwalić. Po dyskusji zapraszamy do restauracji jadka, gdzie podana zostanie wyjątkowa kolacja - Justyna Słupska Kartaczowska i Justyna Kawiak razem przygotowały na nią specjalne, kobiece menu, a do tego Ania Gałecka zaserwuje wina, które zostały stworzone wyłącznie przez kobiety producentki.


W tej dyskusji mężczyźni nie wezmą udziału?
Zastanawiałam się nad tym, czy ich zaprosić, czy nie, ale obawiałam się, że w trakcie takiej dyskusji mogliby się stać ofiarami kobiecego dyskursu. Stwierdziłam więc, że tym razem porozmawiamy w kobiecym gronie. Mam nadzieje, że widzowie chętnie zostaną na dyskusji i że mężczyźni się do niej przyłączą.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości