Reklama

Kolejna pikieta proaborcyjna we Wrocławiu. „Czarny Protest” odwiedził cztery biura poselskie [DUŻO ZDJĘĆ]

17/01/2018 19:54

W środę wieczorem na wrocławskim Rynku po raz kolejny środowiska lewicowe manifestowały swoje niezadowolenie związane z odrzuceniem przez sejm obywatelskiego projektu Ratujmy Kobiety, który zakładał m.in. liberalizację prawa aborcyjnego i dopuszczał aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Po przemówieniach na Rynku, uczestnicy „Czarnego Protestu” przemaszerowali przed wrocławskie biura czterech największych ugrupowań parlamentarnych. Od polityków PO i N. domagano się wniesienia do sejmu poselskiego zakładającego złagodzneie obecnego prawa antyaborcyjnego.

Przypomnijmy, że środowy protest to już drugie wydarzenie, które ma związek z ubiegłotygodniowym głosowaniem w sejmie. Organizatorzy manifestacji nie mogą pogodzić się z tym, że m.in. za sprawą bierności posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej (w głosowaniu nie wzięło udziału 39 parlamentarzystów tych partii, a do przegłosowania projektu zabrakło 9 głosów) sejm odrzucił przyjęcie do dalszych prac obywatelskiego projektu Ratujmy Kobiety złożonego przez środowiska lewicowe. W sejmie natomiast procedowany będzie projekt Zatrzymać Aborcję autorstwa Fundacji Życie i Rodzina. Projekt ten zakłada zakaz przeprowadzania abor cji, także z przyczyn eugenicznych.


Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart rozpoczynając środowy protest pod pręgierzem przypomniała, że w ubiegłym tygodniu polski sejm głosował nad dwoma projektami związanymi z przepisami dotyczącymi wykonywania aborcji. Lempart nie kryła oburzenia odrzuceniem przez parlamentarzystów projektu, który miał zapewnić kobietom „pełnię praw reprodukcyjnych”. Nie zabrakło też ostrych słów pod kątem drugiej inicjatywy. – On nie zatrzymuje aborcji. On zwiększa jej cenę i ryzyko – oceniła projekt, który został przekazany do dalszego procedowania.

Reklama

Liderka „Czarnych Protestów” stwierdziła też, że po procedurze, w której odrzucony został projekt liberalizujący aborcję, jej środowisko znalazło się w punkcie wyjścia. Wolontariuszki popierające liberalizację prawa aborcyjnego zapowiedziały, że na własną rękę rozpoczną kolportaż materiałów informujących o całej sytuacji. – Musimy cały Wrocław poinformować, że zostałyśmy same – apelowała do zgromadzonych Lempart


Po proteście na wrocławskim Rynku, uczestniczki strajku przy muzyce granej na żywo przez zespół „Podwórkowa Samba” przeszły pod wrocławskie siedziby PO, Nowoczesnej, Kukiz"15 i PiS-u. W dwóch pierwszych złożona została propozycja wniesienia do sejmu poselskiego projektu zakładającego m.in. liberalizację prawa aborcyjnego. Protestujący chcieli też, żeby partie te przeprowadziły na własny koszt kampanię promującą projekt.

Reklama


– My jesteśmy opozycją. Nie ten, kto jest w telewizji, ale ten kto jest z nami tutaj. Ten, kto będzie z nami gdy będzie ciężko i gdy kamery sobie pójdą – mówiła na zakończeniu przemarszu pod siedzibą PiS-u Marta Lempart.


Chociaż organizatorzy informowali, że w urzędzie miejskim nie został zarejestrowany żaden przemarsz ulicami Wrocławia, w związku z czym każdy uczestnik musi dostać się pod biura partii „indywidualnie” przestrzegając przepisów o ruchu drogowym, część manifestujących na chwilę zablokowała wjazd na ulicę św. Antoniego, gdzie mieści się wrocławskie biuro Nowoczesnej. Do sprzeczki z policja doszło też na skrzyżowaniu ulic Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego, gdzie policja nakazała rozwiązanie zgromadzenia.


bas / fot. Magda Pasiewicz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości