W piątek we wrocławskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa w procesie dotyczącym wojny gangów, którą obserwowaliśmy w naszym mieście w połowie 2012 roku. Wtedy we Wrocławiu doszło m.in. do strzelaniny i bitwy na maczety. Na ławie oskarżonych zasiadają 22 osoby.
Proces w sprawie wrocławskiej wojny gangów pierwotnie miał ruszyć w połowie marca, jednak dwie pierwsze rozprawy odroczono, bo w międzyczasie zmienił się obrońca jednego z oskarżonych.
Pierwsza rozprawa odbyła się więc 21 marca, a kolejna - w piątek 4 kwietnia. Na ławie oskarżonych zasiadają 22 osoby.
W piątek odczytano wyjaśnienia Adriana S., jednego z głównych oskarżonych, który odpowiada za kierowanie grupą przestępczą. Twierdzi on, że nigdy taką grupą nie kierował i nie brał w niej udziału, a osoby, które miały wchodzić w jej skład, zna z treningów sztuk walki.
Kilku innych mężczyzn zeznało w piątek, że niczego na temat gangsterskich porachunków z sierpnia 2012 roku nie wiedzą.
Przypomnijmy, w sierpniu 2012 roku na wrocławskim Gaju doszło do strzelaniny - nikt nie zginął, ale jedna osoba została ranna w nogę, uszkodzonych zostało też kilka aut.
Kilka dni później na skrzyżowaniu ulic Drukarskiej i Kamiennej kilkunastu mężczyzn wzięło udział w bitwie na maczety i noże. Jeden z nich został ciężko ranny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze