Drewniane donice na łukach skrzyżowania ul. Daszyńskiego i Żeromskiego na osiedlu Ołbin we Wrocławiu od początku wywołują skrajne emocje. Miasto realizuje za 1,8 mln zł projekt, a mieszkańcy pukali się w głowy, a policja wnioskowała o usunięcie przeszkód z drogi, argumentując, że są niebezpieczne przede wszystkim dla pieszych. Podczas ostatniego posiedzenia miejskiej komisji bezpieczeństwa ruchu mundurowi znów wnioskowali o usunięcie donic i podestów. Tym razem wniosek może okazać się skuteczny.
Kolejny raz wrocławska policja chce likwidacji drewnianych donic, które pod koniec 2019 r. stanęły na skrzyżowaniu ulic Daszyńskiego i Żeromskiego we Wrocławiu. To część realizowanego przez miasto Wrocław projektu Grow Green: na krawędziach chodników i jezdni na skrzyżowaniu stanęły pozbijane z płyt OSB donice - w nich posadzono byliny i krzewy - i drewniane podesty. Kilka platform oraz stalowe donice stanęły na ul. Daszyńskiego. Wraz z zazielenieniem pobliskiego podwórka całość kosztowała 1,8 mln zł, które miasto wydało z pieniędzy unijnych.
Projekt miał spowodować m.in. lokalne obniżenie temperatury i likwidację wyspy ciepła, poprawić jakość powietrza i zwiększyć bioróżnorodność.
Ustawienie skrzyń na łukach skrzyżowania wywołało ogromne kontrowersje wśród mieszkańców. Zwężały chodniki, a kierowcom utrudniały przejazd ograniczając widoczność. Wielokrotnie też auta wjeżdżały lub ocierały się o podesty.
Policja wrocławska pierwszy raz wnioskowała do ratusza o likwidację donic i podestów w lutym 2020 r. Mundurowi podkreślali, że konstrukcje zagrażają bezpieczeństwu - przede wszystkim pieszych, a oznakowanie jest nieprawidłowe. Policjanci przyznawali, że urzędnicy miejscy nie konsultowali ustawienia szykan na skrzyżowaniu z wydziałem ruchu drogowego.
Ponownie wrocławska policja zawnioskowała o usunięcie tych konstrukcji podczas ostatniego posiedzenia miejskiej komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego 31 sierpnia. Zanim nastąpi likwidacja, policja oczekuje, że miasto przytnie zieleń rosnącą w skrzyniach i umieści na nich dodatkowe odblaski.
Bardzo możliwe, że tym razem skrzynie znikną ze skrzyżowania. Po kontrowersjach, jakie ich ustawienie wywołało, urzędnicy wiele wysiłku wkładali w utrzymanie zieleni, która w upalne lato w donicach szybko wysycha. Stąd częste podlewanie prowadzone przez wynajętą firmę, co jednak jest kosztowne. Tymczasem projekt ma kończyć się w roku 2022, więc już nic nie będzie stało na przeszkodzie, by miasto pozbyło się tego kłopotu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze